Bez świąt też się da

Dochodziłem do tego kilka lat i wreszcie udało się. W tym roku nie latałem za choinką i nie zastanawiałem się jak ja przewieźć do domu. Ominął mnie zakupowy szał związany z wyborem prezentów i wpasowanie się w gusta obdarowywanych. Gotowania wielkiego nie było. Nie włączam zbyt często telewizji więc świąteczny nastrój mi się nie udzielił. Ograniczyłem się do dwugodzinnych odwiedzin rodziny, wysłania kartek i złożenia życzeń. Jeśli mogłem komuś przekazać pozytywną energię, to dlaczego tego nie rozbić…
Żadnych planów na dalsze dni świąt nie mam. Nie zmieniłem sposobu odżywiania. Jem tyle ile chcę, a nie tyle ile muszę, bo jest dużo,trzeba wszystkiego spróbować. Wyjdę pobiegać jak w normalny dzień, pójdę na spacer, napiszę coś na blogu, poszperam w internecie.

Dobrze mi z tym. Nie wpadłem do środka marketingowej maszynki, która robi z nas łakomczuchów, wyciąga z kieszeni więcej pieniędzy niż podpowiada rozsądek i kreuje pogląd „nie możesz być sam w święta”. Pogoda też już ma chyba dość, od kilku lat grając na nosie wszystkim zwolennikom białych, świątecznych dni.

Jeśli zamierzasz któregoś roku zrobić sobie przerwę od świąt, szczerze polecam.

Wszystkiego dobrego Drogi Czytelniku! 🙂

Dodaj komentarz