Co z tymi pytaniami jest nie tak

Autor: Magnus Franklin from London, United Kingdom (Junior football) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0) ], undefined

Pora wrócić do mojego tekstu pod tytułem „Pozwól zrobić, a zrozumiem”. Na jego zakończenie pisałem o pewny ryzyku, które niesie zadawanie pytań prowadzących. Oczywiście nie mówimy tutaj o jakimś wielkim niebezpieczeństwie, jednak powinniśmy sobie z niego zdawać sprawę, gdyż zamiast pomagać, może przeszkadzać w procesie szkolenia.

Według mnie istnieją trzy kryteria dobrego pytania prowadzącego:

  • treść
  • częstotliwość
  • czas

Podczas pracy z 6 i 7-latkami zauważyłem problemy związane z powyższymi kryteriami.

Treść czyli w miarę dokładne sprecyzowanie pytaniem, czego w danej jednostce treningowej nauczamy i co nasz zawodnik ma z tego zrozumieć. Zwracam uwagę na słowa „w miarę dokładne”, bo jednak musimy dać zawodnikowi spore pole do pomyłek i dochodzenia do rozwiązania, bez których nie osiągniemy zamierzonego rezultatu. Zapytań nie możemy wymyślać podczas treningu, gdyż nie jest to takie proste i wymaga przemyślenia. Najlepiej w konspekcie zajęć, który mamy przy sobie na treningu, przygotować 2-3 pytania do ćwiczenia, w którym będziemy nauczać lub doskonalić piłkarski element. Jeśli uczymy prowadzenia piłki zewnętrznym podbiciem, przykładem dobrze dobranej treści pytania jest:„Jaś, dlaczego byłeś szybszy niż obrońca?”. Istotą pytania powinno być przesłanie „dodatnie”. Uważam, że nie powinniśmy pytać „negatywnie” czyli np.: „Dlaczego nie byłeś szybszy od obrońcy?”. Pamiętajmy o wzmocnieniu pozytywnym! Źle dobraną treścią, może być zdanie: „Dlaczego bramkarz nie obronił Twojego strzału?”. Od nieobronienia strzału do prowadzenia piłki jest baaaardzo długa droga i zawodnik może mięć duże problemy, bez naszej dalszej pomocy, aby wpaść na rozwiązanie.

Częstotliwość czyli ile razy w danym okresie czasu zadajemy temu samemu zawodnikowi pytania. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Wszystko szło idealnie. Jedni zawodnicy szybciej, drudzy wolniej, zaczęli rozumieć i udzielać „poprawnych” odpowiedzi. Ja zadowolony z efektu, pytałem nadal nie zmieniając nic w moich zapytaniach. Ułożyłem 5-6 i z nich korzystałem. W pewnym momencie mnie olśniło, że poprzez moje dopytywanie się nie osiągam celu jaki postawiłem przed sobą i graczami. Dlaczego tak się stało? Zawodnicy zmienili się w roboty i odpowiadali automatycznie. Nie kombinowali, nie myśleli, nie szukali rozwiązań tylko dawali mi mechaniczną odpowiedź. A że byli za to wynagradzani pochwałą, to nie można się im dziwić, że tak postępowali. Pamiętajmy, aby zachować umiar w zadawaniu pytań podczas jednego treningu. Ilość ma znaczenie.

Czas czyli moment, w którym zadajemy pytanie. Im młodsze dzieci tym przerwa między wykonaniem, a naszym pytaniem powinna być mniejsza. Rozemocjonowane grą będą pamiętać, że strzeliły bramkę, jednak szczegóły, niuanse, które chcemy wyłapać na pewno im uciekną i nie będą w stanie ich zrozumieć. Gdy mały Jaś strzela bramkę powinniśmy od razu przywołać go do siebie i pytać. Jeśli są to ćwiczenia analityczne(czyli takie, które odbywają się bez przeciwnika), nie będzie to małemu zawodnikowi bardzo przeszkadzać. Gorzej jeśli ćwiczymy coś globalnie, w grze, wtedy poniekąd zaburzamy jego uczestnictwo w meczu. Jednak musimy pamiętać, że jest to trening i liczy się przede wszystkim to, co sobie założyliśmy. Na niezmącone kopanie futbolówki dzieci mają dużo czasu poza zajęciami szkoleniowymi.

Podsumowując, pamiętajmy przy układaniu pytań o treści, częstotliwości i czasie. Gdy zabraknie precyzji w choćbym jednym z tych elementów, dojście do zrozumienia elementów gry przez zawodników może być utrudnione. My natomiast możemy się niecierpliwić i zastanawiać się: „dlaczego moim gracze nie mogą tego zrozumieć?”

Wydaje mi się, że temat nie jest wyczerpany. Wraz z moim rozwojem i doświadczeniem pojawią się kolejne elementy, które będę mógł dodać do powyższych. Na pewno Was o nich poinformuję.

PS Pytania prowadzące można wykorzystać do wywoływania kontrowersji, która zmusza do jeszcze intensywniejszego myślenia i kombinowania. Jednak można to zastosować u starszych chłopców, zdolnych do myślenia abstrakcyjnego. Nie mam doświadczenia w tym temacie, ale kiedyś spróbuję coś o tym napisać.

Dodaj komentarz