Kongres All About Football

Carles Vidal z Soccer Services i moja skromna osoba 🙂

9-10 listopada 2013 to czas kongresu All About Football, który odbył się na warszawskim Torwarze. Dzięki wsparciu Płockiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej miałem możliwość i przyjemność w nim uczestniczyć. Dwa dni pełne wykładów, praktyki i warsztatów. Wykładowcami byli m.in: Horst Wein(„trener trenerów” w 54 krajach), Bill Beswick(psycholog sportu m.in. Machester United), Frans Hoek(sztab Reprezentacji Holandii), Michael Bunel i Frederick Lipka(obaj akademia La Havre), Hugo Vincente(m.in Sporting Lizbona), Albert Vinas(Kataloński Związek Piłki Nożnej) oraz Carles Vidal(trener m.in. Pique, Fabregasa, Jordi Alby, Bojana, Soccer Services). Nie będę opisywać poszczególnych wykładów, a chciałbym skoncentrować się na najważniejszych przesłaniach jakie podczas AAF zauważyłem.
Zaczynamy więc:

  1. Piłka nożna to dyscyplina naukowa. W przeciwieństwie do Polski, w innych krajach już zrozumieli, że piłka nożna nie opiera się na przypadku. Tak jak w naszych szkołach na matematyce zaczynamy od poznania cyfr i najprostszych działań, tak należy uczyć futbolu. Wszystko musi być zaplanowane, dobrane odpowiednio do wieku zawodników, konsekwentnie realizowane. W dzisiejszych czasach nikt kto osiąga sukcesy, nie chodzi po omacku.
  2. Model gry. Kluczowa sprawa. Bez niego niemożliwe jest szkolenie na topowym poziomie. Czym on jest? Jest to sposób, w jaki ma grać drużyna w każdej z faz gry(atak, obrona, transfer ofensywny i defensywny). Musimy dokładnie wiedzieć jak będziemy atakować, a jak bronić, co mamy zrobić gdy stracimy piłkę, a także co z nią zrobić gdy ją zdobędziemy. Jeśli mamy to określone, dopiero wtedy wiemy jakich będziemy potrzebować zawodników i co oni muszą potrafić. Do tego wszystkiego dobieramy odpowiedni model treningu, czyli jak jednostka będzie wyglądać i wybieramy środki w niej używane. W skrócie tak wygląda szkolenie w najlepszych piłkarskich krajach. Wszyscy wykładowcy z Francji, Hiszpanii czy Portugalii mówili w tym temacie jednym głosem- musisz wiedzieć jak grasz, żeby wiedzieć jak masz trenować.
  3. Inteligencja i świadomość piłkarska zawodnika jest najważniejsza. Te dwie cechy przewijały się praktycznie przez każdy wykład i zajęcia praktyczne. Jeśli zawodnik nie rozumie co dzieje się na boisku, jeśli nie wie po co wykonuje konkretne rzeczy podczas gry, ma bardzo małe szanse, żeby zagrać na wysokim poziomie w jednym z czołowych europejskich klubów. Oczywiście umiejętności techniczne są ważne, jednak nie poparte boiskową „mądrością”, same w sobie mało znaczą w dzisiejszym futbolu.
  4. Nauczanie przez odkrywanie. To już kanon. Nie było na ten temat żadnego wykładu, jednak bardzo rzucało się mi to w oczy, mimo że stosuję ten sposób nauki z moimi zawodnikami. Każdy z prelegentów po wykładzie teoretycznym przechodził na boisko i wykonywał ćwiczenia z polskimi piłkarzami. Cały czas zawodnicy byli pytani. Sami musieli dojść do rozwiązań, pomimo goniącego czasu. Pytania stwarzają problem. Żeby go rozwiązać trzeba coś zauważyć, zrozumieć, przeanalizować i podać odpowiedź(lub wykonań zadanie na boisku). Zdaniem twierdzącym tego nie osiągniemy. Zdecydowanie za mało korzystamy z tego w Polsce. Jakie są skutki, widzimy na naszych boiskach.
  5. Szczegóły. Źle ustawiona noga, jeden krok do tyłu za dużo, zbyt słabe podanie, wykonanie niezgodne z założeniami- wszystkie te rzeczy powodowały zatrzymanie ćwiczenia, kolejne instrukcje i pytania. Nie ma czasu na wykonywanie zadań byle jak. Jeśli coś idzie nie po myśli trenera, wiąże się to z natychmiastową reakcją. Wymaga to od niego pełnego zaangażowania w trening i dużej koncentracji. Szkoleniowiec powinien być jak wysokiej klasy zawodnik, który mówi, że po wejściu na boisko nie słyszy trybun. Detale robią różnicę. Dwa ćwiczenia mogą wyglądać identycznie, ale ich realizacja może być diametralnie inna.
  6. Gra jest podstawowym narzędziem w szkoleniu. Powinno się jej poświęcać jak najwięcej treningowego czasu. Ćwiczenia „na pachołkach” są ograniczane do minimum. Mecz jest najatrakcyjniejszy dla dzieciaków i w nim występuje wszystko. Trenujemy po to, żeby grać i strzelać bramki. My jako trenerzy możemy tak konstruować gry, aby pewnymi zasadami/normami wyciągnąć to czego chcemy nauczyć naszych zawodników.
  7. Trener to zawód twórczy. W naszym klubie, gry tworzymy sami, ponieważ doskonale wiemy jaki element chcemy szkolić i na jakim poziomie są nasi zawodnicy. Im prostsze, tym lepsze. Najlepszym przykładem tego, że nasz zawód to przede wszystkim analiza, obserwacja i myślenie było ćwiczenie, które pokazał Hugo Vincente. My w Królewskich zaadoptowaliśmy je podczas treningu dryblingu, a Maciej w Oleśnicy użył je w kształtowaniu koordynacji. To samo ćwiczenie, różne wykorzystanie. Wszystko zależy od nas, trenerów. Będąc odtwórcą dużo nie zdziałamy.

Podczas trwania konferencji byłem trochę zły na organizatorów, że zakontraktowali wykładowców, którzy mówili bardzo podobnie. Jednak po przyjeździe do domu i przemyśleniu wszystkiego zmieniłem zdanie, gdyż wyraźnie było widać w jakim kierunku podążają państwa, z których zespoły są w europejskiej czołówce bądź się o nią ocierają . Widać zatem, że jest wyznaczona konkretna drogą, która należy podążać, żeby osiągnąć sukces(którego jednak nikt nam nie zagwarantuje). Idealnym wydaje się wejść na ten szlak, ale idąc po nim szukać skrótów, nowych ścieżek, gdyż jeśli nie zrobimy nic więcej oprócz kopiowania, zawsze będzie utrzymywać się dystans między Polską a najlepszymi. Jest to najwyższy czas by wziąć się do ciężkiej pracy, bo świat nam szybko ucieka.
Do zobaczenia za rok! 🙂

Dodaj komentarz