Królewscy… Sto lat! Sto lat!

herb_gÓsmego marca Królewskim „stuknął” rok, 365 dni od wpisu do ewidencji klubów sportowych Prezydenta Miasta Płock. Czas na małe podsumowanie tego co udało nam się zrobić.

Formalnie pojawiliśmy się na mapie klubów sportowych w Dzień Kobiet. Data jak najbardziej znamienna ponieważ pierwszą drużyną w Naszym klubie był zespół dziewcząt.
Zaczęliśmy w maju od treningów na Orliku, tak po prostu, bez żadnych ram organizacyjnych, wykorzystując sprzęt tam dostępny oraz prywatne piłki. Kamil Wojkowski, pracujący jako animator na pierwszym Orliku w naszym mieście, wpadł na pomysł zorganizowania zajęć piłki nożnej dla dziewcząt. Rozwiesił ogłoszenia i załapało. Na zajęciach zjawiało się wiele chętnych. Zacząłem mu pomagać. Mimo, że nasza świadomość trenerska w tamtym czasie była mocno ograniczona, zawodniczki robiły spore postępy. Dodało to nam energii i determinacji, aby dziewczyny w Płocku także miały klub, w którym mogłyby rozwijać swoją pasję. Wtedy podjęliśmy decyzję, że Królewscy będą mieć 2 sekcje: chłopców i dziewcząt.

21769_584388641571510_1677745117_n

Weszliśmy w okres organizacyjny w klubie. Zrobiłem stronę internetową, która pełni nie tylko rolę informacyjną, ale jest także interaktywną platformą wymiany informacji z rodzicami chłopców i zawodniczkami. Nastał okres wyszukiwania potencjalnych sponsorów i pozyskiwania partnerów. Pojawialiśmy się na antenie radia, pisaliśmy notki prasowe do gazet, portali internetowych, chodziliśmy na spotkania. Nie zapomnieliśmy też o facebooku. Powoli staliśmy się widoczni w sportowym krajobrazie naszego miasta.

Cały czas naszym oczkiem w głowie była akademia piłkarska z prawdziwego zdarzenia dla chłopców. Przygotowania do jej uruchomienia trwały około 6 miesięcy. We wrześniu ogłosiliśmy nabór i zorganizowaliśmy zebranie z chętnymi rodzicami, na którym przedstawiliśmy cały klub, zasady w nim panujące oraz kryteria wyboru. Bardzo pomogły nam Panie Ania i Agata z Hotelu Herman, oddając do dyspozycji komfortową salę konferencyjną.. Oczywiście jak to zwykle bywa, początki są trudne i niosą ze sobą wiele obaw. Na trening naborowy przyszło około 20 chłopców. Kamień spadł nam z serca, ponieważ wszędzie słyszeliśmy, że teraz ciężko odciągnąć dzieciaki od komputerów i każdy zawodnik jest na wagę złota. Okazało się, że mogliśmy jeszcze wybierać. Królewskimi zostało 14tu chłopców urodzonych w latach 2005 i 2006. Najmłodsze grupy w naszym klubie mają liczyć 12 zawodników jednak zrobiliśmy tutaj wyjątek gdyż powyższe roczniki będą rozdzielone więc mając fajnych chłopców pasujących do naszego profilu zawodnika, nie chcieliśmy ich odsyłać do domu, żeby później znowu ich zapraszać. Mimo rezygnacji 2 chłopców, bardzo szybko znaleźliśmy zastępstwo i w niezmienionym składzie, trwamy po dziś dzień.

maka-3

Klub sportowy bez finansowania nie ma prawa bytu. O drużyny chłopców byliśmy spokojni, ponieważ mogliśmy je utrzymać z miesięcznych składek członkowskich wpłacanych przez rodziców. W dodatku przez pierwsze parę miesięcy nie pobieraliśmy wynagrodzeń, żeby uzupełnić sprzęt treningowy oraz zapewnić inne potrzebne rzeczy. Dodatkowo ze składek udało się sfinansować salę na zimę dla dziewcząt, a sprzęt treningowy dla wszystkich zakupiliśmy z prywatnej zrzutki, która była sporą sumą w naszej sytuacji. Nie wiedzieliśmy czy uda nam się pozyskać pieniądze na zgłoszenie kobiecego zespołu w MZPNie i wystartowanie w III Mazowieckiej Lidze Kobiet. Dzięki dotacji z miasta, a także przy pomocy sponsora wiemy na 100%, że dziewczyny zagrają w tych rozgrywkach. Pozostało tylko spokojnie się przygotowywać.

Treningi zaczęliśmy we wrześniu. Dzięki uprzejmości Wisły Płock, weszliśmy na ich boisko ze sztuczną murawą. Dwa razy w tygodniu dzieliliśmy jego połowę na 2 drużyny, czasami gdy nie przychodził inny zespół na trening, mieliśmy do dyspozycji całą płytę. Na jesieni zajęcia odbywały się przy sztucznym oświetleniu. Wymarzone warunki, świetnie to sobie ułożyliśmy.

Powyżej pisałem o pieniądzach, że bez nich się nie da. Jednak najważniejszym, kluczowym czynnikiem powodzenia jakiegoś przedsięwzięcia, są ludzie. Ciężko znaleźć takich, którzy będą pasować do Ciebie energią, pasją, oddaniem, poświęceniem, myśleniem itd. Nie jest to jednak niemożliwe. Znaleźliśmy trenerów wolontariuszy, którzy uczą i przygotowują się do pełnienia bardziej odpowiedzialnych roli asystenta i głównego prowadzącego. Spotkaliśmy na swojej drodze wiele życzliwych osób, które zaraziliśmy swoją euforią i pozytywnym przekazem. Postanowiły nam pomóc ofiarując swoje usługi. Dzięki nim zawodnicy naszego klubu mają profesjonalną opiekę medyczną, żywieniową czy psychologiczną. Czasami wystarczyło dosłownie parę minut, żeby rozmówca stał się naszym partnerem.

Krok po kroku ulepszamy nasze metody treningowe. Stworzyliśmy od podstaw( wzorując się na innych) dokumentację treningową, która służy nam do kontroli tego, co robimy na zajęciach. Pomaga ona nam także określić kierunek, w którym powinniśmy podążać. Musimy wiedzieć dlaczego przegrywamy, ale także co sprawia, że jesteśmy lepsi od innych.

Jeśli chodzi o warsztat szkoleniowy sztabu trenerskiego Królewskich, niesamowicie się on poszerzył. Przypominając sobie co wiedziałem rok temu, uważam, że posiadałem wiedzę szczątkową. Teraz jest ona zdecydowanie większa, ale mam świadomość, że wiele nauki i rozwoju przede mną. W 2014 będę czuł się pewnie podobnie, porównując się z obecną chwilą. Człowiek uczy się całe życie i to jest dobra wiadomość, bo stale pojawia się coś nowego. To bardzo cenne.

Pracy jest co niemiara. Zawsze jest co poprawiać i udoskonalać. Jesteśmy studentami  bądź ludźmi bez stałego zajęcia dlatego mogliśmy włożyć całe swoje serce w ten klub. Widzimy, że przynosi to wymierne efekty. Nie martwimy się o pieniądze(wypłaty), bo dobrze wykonywana praca, sama je do nas przyciągnie. Mamy bardzo dużo pomysłów i planów. Jednymi z ważniejszych są: utworzenie całej akademii piłkarskiej dla dziewcząt, która byłaby zapleczem drużyny seniorskiej. Płock stałby się kolejnym miejscem w Polsce(a nie ma ich tak wiele), gdzie dziewczyny mogłyby rozwijać się i grać w piłkę na wysokim poziomie; powołanie do życia w lipcu zespół chłopców z rocznika 2007; szkolenie trenerów w Akademii Rozwoju Trenera; wprowadzenie systemu szkolenia w naszym okręgu.

Na koniec dosyć ważna sprawa. Kilka tekstów na tym blogu pisałem opierając się na doświadczeniu zdobytym przy tworzeniu Królewskich:

  • „Śmieszne życie” powstało ponieważ zobaczyłem jak wiele dobrego w kontaktach z drugim człowiekiem, którego o coś proszę, może zdziałać uśmiech.
  • „A jakby tak wszystkie pieniądze zniknęły” napisałem gdyż już wiem, że pieniądze są wartością dodaną do naszego życia. Jeśli nie robimy czegoś, bo to kochamy, banknoty o dużych nominałach do nas nie przyjdą, a jeśli tak się stanie, to nie dadzą nam radości.
  • „Pozwól zrobić, a zrozumiem” to już zasługa moich zawodników. Kiedy robią sami- rozumieją, kiedy rozumieją- stają się lepsi.

Jestem bardzo szczęśliwy, że zdecydowałem się uczestniczyć w projekcie pt. „Królewscy Płock”. Oczywiście popełniliśmy po drodze wiele błędów, ale dzięki nim czegoś się nauczyliśmy. Mam nadzieję, że rozwiniemy ten klub do poziomu tych najlepiej funkcjonujących na zachodzie Europy. Tego życzę sobie, trenerom, zawodnikom, zawodniczkom i ich rodzicom.

Dodaj komentarz