„Pozwól zrobić, a zrozumiem”

Autor: Biso (Praca własna) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) lub CC-BY-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0) ], undefined

Jedną z najważniejszych rzeczy, o których dowiedziałem się zgłębiając tajniki treningu dzieci i młodzieży, jest nauczanie przez odkrywanie. Prawdopodobnie każdy z Was miał z nim, mniej lub więcej, do czynienia, ale nie wszyscy z Was wiedzą, że jest to najbardziej efektywna metoda nauczania. Obserwując zachowanie rodziców w stosunku do dzieci, nauczanie w szkole czy treningi piłkarskie w moim mieście stwierdzam, że korzystamy z niej bardzo rzadko.


Czym jest owo nauczenie przez odkrywanie? Konfucjusz powiedział: „Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”. Te słowa, to tak naprawdę nauczanie przez odkrywanie w pigułce.
Aby obrazowo je Wam przedstawić odwołam się do „Anatomii zwycięzcy”– biografii jednego z najsłynniejszych trenerów naszych czasów- Jose Mourinho. Historia wyglądała następująco: bohater książki wybrał się z rodziną na lodowisko. Jedno z dzieci Jose jeździło na łyżwach i w pewnym momencie przewróciło się. Tata podbiegł i przede wszystkim zabezpieczył, żeby nikt nie najechał na szkraba. Najważniejsze z perspektywy tematu, którym zająłem się w tym wpisie, jest jednak to, co zrobił później. Nie podniósł syna, nie mówił co ma robić, nie krzyczał, że się wywrócił, po prostu czekał i obserwował. Chłopiec miał sam dojść do rozwiązania swojego problemu czyli w tym przypadku- jak wstać żeby jeździć dalej. Udało mu się. Czyż nie było to „Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”?

Wróćmy do treningu piłkarskiego. Gdy tylko dowiedziałem się na czym polega opisywana powyżej metoda, zacząłem stosować ją w pracy z młodymi Królewskimi. Jak to robię? Zadaję pytania prowadzące. Ich celem jest pomoc zawodnikowi w zrozumieniu tego co wykonuje na zajęciach.

Przykład: nauczam prowadzenia piłki zewnętrznym podbiciem. Podczas gry bacznie obserwuję zawodników. Jeśli któryś z nich strzeli bramkę po prowadzeniu zewnętrznym podbiciem, nagradzam go za to i zadaję mu pytanie: „Dlaczego strzeliłeś bramkę?”. Oczekuję odpowiedzi „Bo prowadziłem jak Messi.”(Messi to symbol prowadzenia piłki zewnętrznym podbiciem, który dzieci znają). Jednemu zawodnikowi dojście do poprawnej odpowiedzi zajmie miesiąc, drugiemu trzy razy tyle.  Ważny jest efekt końcowy, a nie czas.

Dlaczego chcę żeby zawodnik do tego doszedł? Wydaje mi się, że istotnym elementem szkolenia piłkarskiego jest uświadamianie zawodników co, w jaki sposób, kiedy i dlaczego wykonują na boisku. Wtedy oni to rozumieją i nie stosują tego mechanicznie(„bo tak powiedział trener”). Mogą dzięki temu podejmować lepsze decyzje na boisku.

Istnieje duża różnica w „boiskowej świadomości” pomiędzy zawodnikami światowego formatu, a graczami np. polskiej Ekstraklasy. Mój znajomy jakiś czas temu był na spotkaniu z zawodnikiem grającym w tamtym czasie w Reprezentacji Polski, a także reprezentującym barwy średniej klasy zagranicznego klubu(był niedługo po transferze). Na zadane przez mojego kolegę proste pytania dotyczące treningów, gracz nie za bardzo wiedział jak ma odpowiedzieć. Porównajcie to np. z Guardiolą, który dwa lata po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem pierwszego zespołu FC Barcelony. Świadczy to o tym, że jako aktywny zawodnik, na poziomie świadomości stawał się już trenerem.

Nauczanie przez odkrywanie wymaga więcej cierpliwości od trenera. Wiele razy korciło mnie żeby podpowiedzieć mojemu podopiecznemu żeby zrobił coś w konkretny sposób. Wiele razy mi się to też zdarzyło. Jednak zacząłem gryźć się w język i zadawać pytania. Efekty przychodzą po dłuższym czasie, ale jestem z nich bardzo zadowolony. Polecam!

PS Zadawanie pytań prowadzących niesie ze sobą też pewne ryzyko, o którym napiszę w niedługim czasie.

5 myśli nt. „„Pozwól zrobić, a zrozumiem”

  1. Zgadzam się w pełni. Także uważam, że zawodnik jeśli czegoś nie rozumie, to nie będzie robił tego na 110% (które pozwala czasami zrobić różnicę). Robienie czegoś: „bo tak mówi trener” nie ma większego sensu – zawodnik zrobi tak 3 razy, a za 4 o tym zapomni. Pozdrawiam 🙂

  2. Pingback: Edukacja przyszłości? | KOD TALENTU

  3. Pingback: Królewscy… Sto lat! Sto lat! | Trenera okiem

  4. Witam, również uważam tę metodę nauki za jedną z efektywniejszych ( na dłuższą metę ) w pracy z dziećmi. Do tematu mam tylko pytanie, jak radzisz sobie w momencie, kiedy na zadane przez Ciebie pytanie zawodnik nie odpowie, lub odpowiedź „minie się z tematem” ?
    pozdrawiam

    • Cześć,

      Akceptuję jego odpowiedź. Dziecko w wieku 7 lat ma przed sobą 10 sezonów nauki futbolu. Jeśli program szkolenia jest dobrze ułożony, ma ono mnóstwo czasu żeby się wszystkiego nauczyć. Nie spieszy mi się więc żeby uzyskać od niego natychmiastową odpowiedź. Jedno odpowie po tygodniu, a drugie po miesiącu. Najważniejsze żeby rozumiały i same do tego doszły. Jeśli pochwalisz zawodnika za wykonanie elementu, którego nauczasz i po chwili zadajesz mu pytanie, zaręczam, że prędzej czy później rozumie czego od niego „chcesz”.

Dodaj komentarz