Rodzice są ok

img_0378

Zebranie KS Królewscy Płock, fot. Michał Grzembski

Wielu z nas trenerów pracujących z dziećmi podnosi temat ich rodziców. Jest to często jeden z większych problemów z jakimi musimy mierzyć się w swojej pracy. My w Królewskich na tą chwilę poradziliśmy sobie z tym kłopotem, dlatego chciałbym podzielić się moimi spostrzeżeniami.
Mówi się, że w naszym kraju mamy 38 milionów trenerów. Każdy zna się na piłce nożnej i ma swój przepis na uzdrowienie polskiej reprezentacji, klubów startujących w eliminacjach europejskich pucharów itd. Tatowie jak również mamy, mają także patenty na szkolenie najmłodszych. Z jednej strony trzeba ich zrozumieć, że chcą jak najlepiej dla swoich pociech. Z drugiej nie możemy pozwolić na wyładowywanie złych emocji nagromadzonych np. w pracy, ignorowanie naszych argumentów czy burzenie zasad treningu, które sobie ustaliliśmy.
W Królewskich w 3 grupach mamy ponad 30 dzieciaków i z żadnym z ich rodziców nie mamy problemów. Myślę, że uprawnia mnie to do opisania współpracy z rodzicami i nazwania jej skuteczną.

Oto najważniejsze moim zdaniem rzeczy:

  1. Rozmowa i słuchanie. Na treningu dużo czasu spędzamy na rozmowach z zawodnikami. Gdy już zbierzemy się na środku boiska rozmawiamy o szkole/przedszkolu, meczach jakie były lub będą w telewizji, a także innych drobnych rzeczach. Identycznie postępujemy z rodzicami. W kuluarowych rozmowach między wierszami możemy im dużo przekazać i sporo się od nich dowiedzieć na temat ich synów. Widzą oni także, że nie traktujemy ich tylko jako dostarczycieli składek, opłat, ale również jako równorzędnych partnerów, których zdanie bierzemy też pod uwagę.
  2. Spotkania. Poniekąd opierają się one na powyższym punkcie jednak ich przebieg jest zaplanowany przez nas. Sala konferencyjna i prezentacja multimedialna idealnie się sprawdzają. Dwa razy w roku spotykamy się aby podsumować mijający okres czasu oraz przedstawić cele do zrealizowania na najbliższą przyszłość. Rodzice dostają wyczerpującą dawkę informacji co, kiedy i w jaki sposób będziemy robić. Jeśli coś nie podoba się nam w ich zachowaniu, jest to dobry moment, w którym możemy obrazowo im to przekazać i zwrócić na to szczególną uwagę. Oczywiście wyjaśniamy wątpliwości i odpowiadamy na pytania. Podczas prezentacji nie zapominamy też o nauczaniu przez odkrywanie. Zadajemy pytania, a opiekunowie sami dochodzą do odpowiedzi. Czują w ten sposób, że są częścią procesu szkolenia.
  3. Wiedza merytoryczna. Jeśli jesteś pasjonatem, masz szerokie horyzonty, rozwijasz się cały czas,  zdobywasz nową wiedzę i w delikatny sposób starasz się ją przekazywać rodzicom w luźnych rozmowach, stajesz się w ich oczach ekspertem. A eksperta się słucha, a nie coś mu narzuca i burzy jego plan. To naprawdę działa. Opiekunowie przychodzą z sugestiami, a nie z wymaganiami.
  4. Docenienie i szacunek. Rodzice są dosyć często przez nas „adorowani”. Dzięki naszym słowom, doskonale zdają sobie sprawę, że bez nich ich pociecha ma bardzo małe szanse, żeby grać w piłkę nożną na wysokim poziomie. Dowóz na trening, opłacenie zajęć, odpowiednia dieta, zakup sprzętu sportowego, wsparcie mentalne… przez pierwsze lata treningu to wszystko zapewnić muszą rodzice. To oni stoją, marzną, mokną, poświęcają swój czas podczas gdy mali piłkarze szaleją na boisku. Za to należy im się ogromny szacunek. Wiedzą, że są ważną częścią naszego klubu.
  5. Kodeks rodzica. Opiekunowie wypełniają i podpisują dokumenty, wśród których jest kodeks czyli zbiór zasad i obowiązków jakie na nich spoczywają. Nigdy nie musieliśmy tego robić, ale jesteśmy konsekwentni i jeśli mimo wszystko nie dotrzemy kiedyś do jakiegoś rodzica, będzie on zmuszony zabrać syna z naszego klubu(choćby ten był najlepszym zawodnikiem). Podpis zobowiązuje 🙂
  6. Szczerość i zaufanie. Jeśli poprzez to pierwsze zdobędziemy to drugie, mamy już dużo łatwiej. Gdy popełniamy jakiś błąd(zapomnimy o czymś, wyznaczymy jakiś termin, ale go nie dotrzymujemy itd.) przyznajemy się do niego. Mówimy, że wyciągniemy wnioski i dziękujemy za naukę. Oczywiście musi być to szczere, ponieważ popełnianie kilka razy tego samego błędu będzie źle o nas świadczyć. Porażka jest wspaniałą rzeczą jeśli wiemy, że ją ponieśliśmy i potrafimy to wykorzystać.
    Dużo szybciej ufamy ludziom pozytywnym, optymistycznym, otwartym, uczciwym. Jeśli taki jesteś na co dzień, mamy „z górki”.
  7. Postępy zawodników. Na koniec punkt, który przemawia do rodziców bardziej niż tysiąc słów i gestów. Jeśli widzą oni, że zaplanowany i przedstawiony im program szkolenia sprawdza się, ich dzieci czynią duże postępy, to zawsze będą po Twojej stronie. Ciężka, dobra praca sama się obroni. Tutaj jednak koło się zamyka, bo bez większość powyższych punków.ciężko wyobrazić sobie good job.

Jedną z kluczowych rzeczy w treningu najmłodszych jest ich świadomość. Dążymy do tego, żeby chłopcy rozumieli grę, żeby wiedzieli co, gdzie, kiedy i jak mogą zrobić na boisku. Tak samo musimy postępować z rodzicami. Powinni oni być poinformowani najlepiej jak się da o tym co będzie się działo na treningach jak i poza nimi, wiedzieć jakie są ich prawa, obowiązki, ale również przywileje. Czas im poświęcony, szacunek i docenienie na pewno nam się zwróci w postaci spokojnych, wesołych, kulturalnie dopingujących osób. Nie będziemy musieli grozić kodeksami czy regulaminami. Warunek jest jeden- postępy dzieciaków. Jeśli ich nie ma, to choćbyśmy stawali na głowie, będzie nam bardzo ciężko.

Dodaj komentarz