Więcej treningu w treningu – 10 wskazówek poprawiających efektywność zajęć

img_20160520_113024

Efektywne wykorzystanie czasu treningu jest jednym z kluczowych elementów dobrego szkolenia. Bez względu na to, czy zajęcia trwają 60, 75 czy 90 minut, my trenerzy powinniśmy zadbać o jak najlepsze ich wykorzystanie. Jest to tak istotne ponieważ stracony czas ciężko nadrobić, a w perspektywie 10 lat szkolenia zawodnika, nieekonomiczne zarządzanie zajęciami może dać w sumie „martwe” dni, tygodnie, a nawet miesiące. One z kolei przekładają się na dziesiątki tysięcy kontaktów z piłką, podjętych decyzji, popełnionych błędów i wyciągniętych wniosków. Warto więc zadbać o więcej treningu w treningu. Jak to zrobić, przeczytacie dalej.

Wysoka efektywność to nie tylko krótki czas „martwy”, ale także okresy w których trener jest maksymalnie skoncentrowany na tym co robi. Wszelkie elementy rozpraszające będą więc ją skutecznie obniżać. O ile jeszcze w rozgrzewce szkoleniowiec może sobie pozwolić na chwile pewne rozluźnienie czy braku koncentracji, o tyle część główna treningu, w której realizuje temat, jest „święta” i wymaga od niego 100% zaangażowania.

Przejdźmy więc do konkretów:

  1. Sprawdzaj sznurowadła – syntetyczne sznurowadła w tanich modelach butów dziecięcych to zmora. Dużo więcej na ten temat możecie przeczytać w napisanym przeze mnie tekście Czy chcesz zyskać 12 minut treningu?  Tam znajdziecie wskazówki jak sobie z nimi poradzić.
  2. Przypomnij o ubikacji – idealny czas na przypomnienie o „siusiu” jest chwilę przed zbiórką. Najmłodsze dzieci przychodząc na trening są zaaferowane kolegami/koleżankami, bramką do której można kopnąć. Trochę starsze dzielą się  osiągnięciami i historiami ze szkoły, rekordami z gier komputerowych itp. Kiedy opadną pierwsze emocje nagle przypominają sobie o łazience. Wchodzą, wychodzą, tworzy się zamieszanie. Najczęściej dzieje się to podczas pierwszego kwadransa zajęć. Nie zawsze wyjście jednego zawodnika do łazienki sprawia, że trening staję się „martwy”, ale jeśli gracze ćwiczą w dwójkach, robi się mały problem.
  3. Ustalaj temat treningu i dobieraj do niego ćwiczenia – nie jestem w stanie sobie wyobrazić prowadzenia zajęć bez wcześnie skonstruowanego planu. Muszę wiedzieć jaki jest cel treningu, w jaki sposób będę go realizować, co jest po czym itd. Bez przygotowania powyższego”rzeźbię” i tym samym tracę czas, dzieci się niecierpliwią i zajmują same sobą, a rodzice widzą, że jesteśmy nieprzygotowani. Mi osobiście pomaga także kartka ze streszczeniem treningu, którą mam cały czas przy sobie.
  4. Zaplanuj rozmieszczenie ćwiczeń i ustawiaj jak najwięcej się da – gdy już mamy plan treningu i wiedzę jakie ćwiczenia będziemy wykorzystywać, musimy je rozplanować, aby tracić jak najmniej czasu na poprawianie/przestawianie pachołków, znaczników itd. Jeśli dacie radę rozstawić cały trening i przeprowadzić przy tym bezkolizyjnie  każdą grę/ćwiczenie, to śmiało to róbcie. Dzięki temu będziecie płynniej przechodzić do kolejnych zadań . Przygotujcie także odpowiednią ilość kamizelek treningowych i zostawcie je w miejscu gdzie będą potrzebne.
  5. Angażuj jak największą liczbę zawodników – wiek czy temat treningu w wielu przypadkach determinują m.in. liczbę zawodników w zespołach (np. gra 5v5 w kategorii wiekowej U7 jest zbyt liczna). Kombinujcie tak, aby jak najmniej dzieci było poza głównym ćwiczeniem w danej chwili, mam na myśli tutaj szczególnie o gry. Jeśli jest to jeden zawodnik, niech zbiera i wprowadza piłki, jak jest ich trzech i masz trenera asystenta, niech on się nimi zajmie, jeśli jeszcze więcej, zagrajcie na dwóch polach.
  6. Używaj jak najmniej sprzętu treningowego – każdy zbędny przybór treningowy (pachołek, znacznik) to potencjalny przedmiot do przestawienia np. przy korygowaniu wielkości pola gry. Cztery znaczniki do jego zaznaczenia w zupełności wystarczą. Dlatego w tym przypadku mniej znaczy więcej. Wykorzystujcie linie na boisku np. berek w kole środkowym/polu karnym.
  7. Naucz dzieci zarządzać treningiem – bidony, butelki z wodą mają zostawiać w jednym miejscu (najlepiej jak najdalej od rodziców obserwujących trening). W trakcie ćwiczenia zawodnicy muszą wiedzieć jak się poruszać (nie wracamy środkiem!), a po jego zakończeniu zbierają z boiska niepotrzebny w dalszej części zajęć sprzęt jak również gromadzą piłki w miejscu wskazanym przez trenera. Oddając część czynności w ręce najmłodszych nie tylko usprawniamy trening, ale uczymy ich odpowiedzialności i obowiązkowości. W najmłodszych grupach jest to także element rywalizacji, bo ważne jest kto zbierze więcej.
  8. Odliczaj – gdy przerwa na picie jest zbyt długa, gdy pojedynek 1v1 przeciąga się w nieskończoność, gdy zawodnicy ociągają się z zakładaniem kamizelek – świetną metodą na wymuszenie szybszego działania jest odliczanie do zera (nie odwrotnie). Dzieci traktują uciekające sekundy jako wyzwanie i zrobią wszystko, żeby się zmieścić w czasie.
  9. Zamknij miejsce treningu przed „obcymi” – prawdopodobnie większość z trenerów czytających ten tekst prowadzi swoje treningi na orlikach. Jeśli zajęcia mają być efektywne, nie mogą w nich przeszkadzać osoby trzecie. Stąd też powinniście zawsze zamykać na klucz wszystkie bramki, którymi można wejść na plac gry. Dzięki temu nie będziecie się denerwować i wchodzić w zbędne dyskusje z wypraszanymi.
  10. Wprowadzaj piłki – przed przystąpieniem do gry, trener lub zawodnik powinien mieć przy sobie zebrane wszystkie piłki. Dzięki temu gra toczy się płynnie ponieważ po wyjściu futbolówki za boisko, jesteśmy w stanie bardzo szybko wprowadzić do pola następną. Przerwa na odpoczynek może być wykorzystana na ponowne ich pozbieranie.

Niby drobne rzeczy, a zapewniam, że jeśli je wdrożycie bądź poprawicie, Wasze treningi wejdą na wyższy poziom. Skróci się czas „martwy”, wydłużą się okresy Waszej maksymalnej koncentracji, co przełoży się na szybszy wzrost umiejętności Waszych podopiecznych. Nie róbcie wszystkiego naraz ponieważ nad tym nie zapanujecie. Stopniowo wypróbowujcie punkt po punkcie i jeśli przynosi efekty, przekształcajcie go w nawyk.

Na koniec chcę Was przestrzec. Dążąc do optymalizacji zajęć zachowajcie umiar i zdrowy rozsądek. Nie wpadajcie w pułapkę, w której będziecie się denerwować, że czas Wam ucieka. Pośpiech wywoła złe emocje i energie, a Wy przeniesiecie je na dzieci i nikomu to się finalnie nie przysłuży. Umiar jest więc mocno wskazany.

A teraz Trenerki i Trenerzy… do pracy!

Komentarz dla rodzica: Drogi rodzicu, niech ten tekst będzie uzupełnieniem napisanego przez mnie i cieszącego się bardzo dużą popularnością artykułu Jak czytać trenera? 10-punktowa mapa dla rodzica i nie tylko. Dzięki powyższym, konkretnym punktom możesz ocenić czy trening, w którym bierze udział Twoje dziecko jest efektywny.

PS Czy dodalibyście coś do tej listy? Jeśli tak, piszcie w komentarzach. Z chęcią przeczytam i być może wcielę w życie.

Dodaj komentarz