Barcelońskie harce

Kolejne moje spotkanie z Carlesem Ramagosa. Tym razem w Barcelonie.

Na początku lutego tego roku miałem wielką przyjemność udać się do Barcelony i uczestniczyć w prestiżowym kursie trenerskim organizowanym przez Soccer Services. Na początek parę słów wyjaśnienia kim oni są i czym się zajmują.

Soccer Services to organizacja zrzeszająca młodych, ale doświadczonych już trenerów. Od 20 lat współpracują z profesjonalnymi klubami jak i narodowymi federacjami. Opracowali metodologię nauczania gry w piłkę nożną, a ich misją jest dzielenie się nią w Europie, Azji i Ameryce. Współpracowali z federacjami: katalońską, japońską, chińską, finlandzką oraz m.in z FC Barcelona. Ich podopiecznymi byli m.in. Carles Puyol, Cesc Fabregas, Bojan Krkic, Gerard Pique, Jordi Alba. Odwiedzają także Polskę. Kilka lat temu prowadzili dwa kilkudniowe szkolenia w Akademii Orlika oraz pojawiają się na polskich konferencjach. Podczas jednej z nich zaczęła się moja przygoda z nimi. Bardzo spodobał mi się ich punkt patrzenia na piłkę nożna i sposób nauczania.

Barcelona przywitała mnie turbulencjami i bardzo wietrzną pogodą. Pierwsze 2 dni były dosyć chłodne. Na miejsce przybyłem 48 godzin wcześniej i jak się później okazało miałem tylko kilka godzin, aby zwiedzić Barcelonę. Dodatkowo mogłem przelotem poznać to piękne miasto podczas treningów biegowych, które odbywałem rano, przed zajęciami. Przygotowywałem się do Orlen Warsaw Marathon i nie mogłem pozwolić, aby wypadł mi cały tydzień przygotowań.
Patrząc na kartkę papieru zawierającą terminarz, kręciłem trochę nosem, że jest tak mało zajęć. Okazało się jednak, że plan szkolenia był bardzo napięty. Wychodziłem z domu o 9 rano i wracałem zmęczony po 21.

Zajęcia były prowadzone w „blokach”. Najpierw przedstawiana nam była teoria dotycząca nauczanych elementów w danej grupie wiekowej, a następnie przemieszczaliśmy się busem na stadion, gdzie oglądaliśmy wszystko w praktyce. Miejscem, w którym odbywały się treningi był kameralny obiekt klubu Can Vidalet, zawierający jedno boisko ze sztuczną trawą i w połowie zadaszoną małą trybunę. Ww. klub jest poligonem doświadczalnym Soccer Services. Właśnie tam „testują” swoją metodologię i zapraszają zawodników z innych państw (podczas mojego pobytu było 3 zawodników z Japonii). Can Vidalet spodobał mi się bardzo ze względu na to, że jego realia są zbliżone do Królewskich. Nie jest to klub z wielkim budżetem, siecią skautów i drużyną w Primera Division.

Stadion klubu Can Vidalet

Tematykę zajęć stanowiły indywidualne i grupowe zalecenia taktyczne w ataku i obronie. Dotyczyły one grup wiekowych U10-U12. Jeśli ciekawi Was czym się różni szkolenie w Polsce od tego w Hiszpanii, to muszę Wam odpowiedzieć, że niestety, ale wszystkim. Ich nauczanie jest dostosowane do wieku rozwojowego zawodników. Wchodzą oni bardzo głęboko w grę, rozkładając ją na czynniki pierwsze i uczą graczy każdego z nich po kolei. Miałem wielką przyjemność obejrzeć jednostki treningowe na żywo i doświadczyć całych zajęć. Dzięki temu poznałem kolejne elementy układanki, której wcześniejsze części zgłębiłem na konferencjach w Polsce oraz oglądając materiały wideo (Akademia Orlika). W metodologii Soccer Services treningi, oprócz części wstępnej (rozgrzewki), opierają się tylko i wyłącznie na grach. W części głównej występują trzy ich typy, chociaż nie zawsze wszystkie. Natomiast ich kolejność jest każdorazowo zachowana. I tak po rozgrzewce mamy grę na utrzymanie (choć w określonym kierunku), po niej falę (ćwiczenie, w którym atakujemy na jedną bramkę i po skończonej akcji jednej grupy zawodników, rusza kolejna), a na sam koniec mecz (gra na 2 bramki). Oczywiście gry są skonstruowane tak, aby stwarzać zawodnikom problemy. Najlepszym rozwiązaniem tych boiskowych kłopotów ma być element, którego chcemy nauczać w danej jednostce. Praktycznie nigdy nie występuje „luźna” treningowa gra. Zawsze są w niej różne zasady związane z określonymi strefami, zakazami i nakazami poruszania się w nich zawodników oraz graczami neutralnymi. Na rozciąganie, wymachy ramion, kroki dostawne itp. rzeczy nie marnują czasu. Ćwiczenia koordynacyjne kształtujące prawidłowe ruchy poruszania się po boisku, z piłkami bądź bez, nauczają i doskonalą w części wstępnej.

Zwiedzanie Camp Nou

Mój pobyt w Barcelonie urozmaiciło zwiedzanie Camp Nou i znajdującego się w nim muzeum, a także mecz FC Barcelona – Rayo Vallecano, wysoko wygrany przez gospodarzy. Odwiedziłem także ośrodki treningowe barcelońskich klubów: FC Barcelona i Espanyolu. W tym pierwszym miałem ogromną przyjemność obejrzeć mecz ligowy chłopców U9, a w drugim spotkanie derbowe U19 Espanyol Barcelona – FC Barcelona. Wielkie wrażenie zrobiły na mnie przede wszystkim umiejętności najmłodszych chłopców. Na sam koniec mojego pobytu zagraliśmy wspólny, krótki mecz i zjedliśmy tradycyjny hiszpański posiłek w barze usytuowanym na obiekcie Can Vidalet.

Warto podkreślić, że był to obóz międzynarodowy. Mogłem wymienić doświadczenia z trenerami z Estonii, Finlandii czy Stanów Zjednoczonych. Bardzo się ucieszyłem, że najliczniejszą grupą na opisywanym przeze mnie szkoleniu była ta z Polski. Wynika z tego, że jest spora grupa osób w Polsce, która widzi, że mimo wszystko coś jest w naszej piłce nożnej nie tak i próbuje szukać rozwiązań jak to zmienić. Mam nadzieję, że wszyscy dobrze wykorzystamy to, czym podzielili się z nami nasi hiszpańscy przyjaciele.

Dodaj komentarz