Czy trafiasz do wszystkich?

Trener z dziećmi

Autor: Adam Jones, Ph.D. [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) ]

Ludzie odbierają informacje trzema głównymi kanałami. U każdego z nas jeden z nich jest wiodący i w zależności od niego dzielimy się na: słuchowców, wzrokowców i czuciowców(kinestetyków). W dzisiejszym wpisie chciałbym zająć się powyższym podziałem, gdyż niepamiętanie o nim może negatywnie odbić się na jakości naszego szkolenia.
Na początku krótko scharakteryzujmy każdą z grup:

  • wzrokowcy– najłatwiej zapamiętują to co zobaczą; mają dużą wyobraźnię; często określają kolory, kształty przedmiotów; łatwo zapamiętują drogę, którą szli i kiedy ją odtwarzają mówią co po kolei widzą; czytając lub ucząc się pamiętają gdzie co było napisane na stronie; piszą starannie
  • słuchowcy– najłatwiej zapamiętują to co usłyszą; dyskusja jest ich mocną stroną; lepiej mówią niż piszą; pamiętają długo i potrafią odtworzyć co ktoś kiedyś powiedział; najchętniej uczą się czytając bądź powtarzając na głos; kiedy mówią nie patrzą na rozmówcę, raczej nastawiają ucho żeby lepiej słyszeć; piszą dość niestarannie
  • czuciowcy(kinestetycy)– najłatwiej zapamiętują to co sami zrobią; nadmiernie gestykulują; cenią sobie wygodę, komfort, przestrzeń; preferują bliski kontakt fizyczny np z rozmówcą; mają bardzo wyczulony zmysł dotyku, smaku i węchu; piszą niestarannie

Już mniej więcej wiesz, jak rozpoznać poszczególne grupy wśród swoich zawodników(czy znalazłeś już Twój główny kanał odbioru informacji?). Jeśli to jednak dla Ciebie za mało, więcej charakterystycznych cech znajdziesz m.in. w internecie.
Jakie ta wiedza ma przełożenie na trening piłkarski? Moim zdaniem- duże. Przyjmijmy, że w drużynie mamy samych wzrokowców i jednego słuchowca. Na kursach uczą nas(i dobrze, że to robią), że ważny jest bardzo dobry pokaz. Więc pokazujemy jak najdokładniej ćwiczenie, nie koncentrując się na idealnym opisie, bo pokazanie „wszystko za nas załatwi”. Co może się stać gdy w ten sposób będziemy podchodzić do sprawy? Zawodnik- słuchowiec będzie słabiej rozumiał polecenia i ćwiczenia, a tym samym wpłynie to negatywnie na jego rozwój. Jeśli zaczniemy zastanawiać się dlaczego tak jest, prawdopodobnie powstaną różne historie: brak „talentu”, dziecko mało czasu poświęca piłce poza treningami, nie nadaje się do futbolu, nie jest inteligentne itp. Brak wiedzy o kanałach odbioru informacji spowoduje, że będziemy błądzić i szukać skomplikowanych rozwiązań. Musimy zdać sobie sprawę, że bardzo istotną rzeczą w pracy z drugim człowiekiem jest jak najlepsza komunikacja. Możemy posiadać niezbadane pokłady przydatnej wiedzy, jeśli jednak nie potrafimy jej przekazać naszym wychowankom, to nic nam po niej. Możemy najwyżej sami ją wykorzystać i tyle.

Jak zaradzić temu żeby sytuacje zaburzonej komunikacji, jak ta przedstawiona powyżej, nie miały miejsca?
Osobiście staram się na treningu, podczas objaśniania ćwiczeń, używać odpowiedniego słownictwa, które będzie docierać do każdego zawodnika, bez względu na to, do której grupy się zalicza. Do wzrokowców będę mówić: „zobaczcie jak to robi Cristiano”, „spójrzcie…”, „widzicie?”, do słuchowca: „posłuchajcie mnie uważnie…”, „tak jak wcześniej mówiłem…”, „ktoś mi powiedział, że Messi robi to tak”, do czuciowca: „czujecie to?”, „wyobraź sobie, że jesteś Lewandowskim”, „łatwo to poczuć…”. Polecenie staram się konstruować tak, aby zawierało po jednym określeniu dla każdego kanału. Dodaję dokładny pokaz i precyzyjny opis. Do demonstracji wybieram czuciowca, aby poprzez wykonanie zrozumiał co w danym ćwiczeniu chcemy robić. Ww. sposoby często wykorzystuję indywidualnie, gdy zawodnicy doskonalą technikę i czucie piłki (np. ćwiczenia Coervera).

W ten sposób jestem pewny, że trafiam z moim przekazem do wszystkich trenujących.  Nikt nie jest „pokrzywdzony” i ma równe szanse na rozwój. Zawodnicy są zadowoleni, gdyż wszyscy rozumieją czego od nich wymagam i mogą skoncentrować się na wykonaniu.
Uważam, że jest to bardzo ważne zagadnienie gdyż dotyczy komunikacji trener-zawodnik. Oczywiście na początku nie będzie nam łatwo pamiętać o tym i to wykorzystywać, jednak jak doskonale wiemy, trening czyni mistrza. Z upływem czasu wejdzie nam to w krew i będziemy „mówić” do wszystkich kanałów podświadomie.

Może się nam to przydać także w życiu codziennym więc nie ograniczajmy się tylko stosujmy. Kiedy nie możecie dojść do porozumienia np. z urzędnikiem, nauczycielem, partnerem/partnerką, mamą lub tatą, postarajcie się odczytać, który kanał jest ich wiodącym i dostosujcie do niego swoje zachowanie, mowę i gesty. Pomogło?

3 myśli nt. „Czy trafiasz do wszystkich?

  1. Pingback: Trening dzieci = trening dorosłych? | KOD TALENTU

  2. Pingback: Trening dzieci = trening dorosłych? | Pass and Move

  3. Pingback: Trenerska refleksja nad sobą samym | Trenera okiem

Dodaj komentarz