Trenerska refleksja nad sobą samym

img_5972

Trener KS Królewscy Płock, fot. Michał Grzembski

Początek nowego roku to dobra okazja do przemyśleń na temat swojej osoby, a także wykonywanej pracy. Poniżej znajdziecie ważne według mnie pytania, na które powinien odpowiedzieć szczerze przed samym sobą każdy trener. Jako ludzie mamy tendencję do zajmowania się wszystkim dookoła nas, a także spychania naszych niepowodzeń na świat zewnętrzny, nie widząc swoich win czy zaniedbań. Tym razem więc zacznijmy od siebie i poświęćmy piętnaście minut na szczerą refleksję.

1. Czy piłka nożna to moja pasja?
Pasja jest naszym paliwem. Daje nam pewność, że będziemy cały czas się rozwijać, dawać z siebie jak najwięcej, a także będzie nas uświadamiać, co tak naprawdę chcemy w życiu robić. Nie będzie się liczyć dla Ciebie ile zarabiasz, jak dużo czasu temu poświęcasz, najważniejsze będzie, że po prostu możesz to robić.

2. Czy chciałbym być trenowany tak jak ja trenuję?
Przez chwile postaw się na miejscu jednego ze swoich zawodników i oceń swój trening z jego perspektywy. Czy po takich zajęciach poszedłbyś zadowolony do domu? Czy nauczyłbyś się czegoś konkretnego? Ile czasu spędziłbyś na grze z przeciwnikiem? Czy miałeś swobodę w podejmowaniu decyzji?

3. Jaki mam cel w trenowaniu?
Chcesz być sławny, zarabiać dużo pieniędzy, zmienić piłkę nożną w Polsce/na świecie, lubisz uczyć, wychowywać, zarządzać ludźmi, rywalizować, chcesz wygrywać, a może po prostu potrzebujesz adrenaliny…  Po co tak naprawdę jesteś lub chcesz być trenerem? Określając cel, łatwiej będzie Ci zaplanować drogę i wybrać narzędzia pomocne w jego osiągnięciu.

4. Czy rozumiem grę?
Jeśli chcesz nauczyć grania w piłkę nożną, a nie tylko jej kopania, musisz wiedzieć co dzieje się podczas gry. Piłka nożna to sport (zresztą jak pewnie wiele innych), w który gra się przede wszystkim głową. Ciało jest tylko wykonawcą tego, co zleci zarządca – mózg. W dynamicznie zmieniającym się środowisku występują zdarzenia, które zawodnik musi bardzo szybko rozpoznawać i na nie reagować. Trener jest właśnie po to, żeby nauczyć gracza tego wszystkiego. Oczywiście jedni zawodnicy, ze względu na swoją inteligencję, będą potrzebować tej pomocy mniej, inni trochę więcej, ale szkoleniowiec musi być pomocny dla jednych jak i dla drugich.

5. Czy rozumiem proces nauczania?
Ile razy słyszeliście historie ze szkoły, że nauczycielka jest beznadziejna, bo nie umie nauczyć? Podobnie jest z trenerami, mogę super rozumieć grę, ale nie będę w stanie tej wiedzy przekazać moim zawodnikom w taki sposób, aby oni ją przyswoili. Czy wiesz, że prawdopodobnie w drużynie masz wzrokowców, słuchowców oraz czuciowców i potrzeby każdej z tych grup są trochę inne? (pisałem o tym tutaj). Parafrazując słowa neurobiologa Manfreda Spitzera – „Mózg zawodnika, to miejsce pracy trenera”. Może warto trochę poczytać o podstawach procesu uczenia się przez nasz mózg. Kiedy człowiek uświadomi sobie, że są neurony (a wśród nich neurony lustrzane), jak powstają połączenia między nimi itd., zastanowi się parę razy zanim zacznie się irytować, że dziecko nie jest w stanie czegoś wykonać na zawołanie.

6. Czy uczę konkretnych elementów?
To pytanie dotyczy przede wszystkim trenerów dzieci i młodzieży. Planując zajęcia musisz określić konkretne cele, a ich ilości powinna być nieduża, dostosowana do wieku jak i poziomu grupy. Dzięki planowaniu będziesz mógł skoncentrować swoją uwagę na danym elemencie i łatwiej będzie Ci ocenić, czy dzieciaki go opanowały. W naszym klubie KS Królewscy Płock przyjęliśmy zasadę, że jeśli chodzi o cel techniczno-taktyczny, to powtarzamy go do momentu, aż mniej więcej 3/4 grupy go opanuje. Wtedy dokładnie wiemy, co możemy od graczy wymagać podczas rywalizacji z innymi klubami.

7. Jak wykorzystujesz potencjał swoich zawodników?
Na jednym biegunie mamy trenerów pracujących w profesjonalnych, topowych akademiach, z drugiej opiekunów na poziomie grassroots, jednak wszyscy mają bardzo podobne zadanie – rozwinąć jak najlepiej potencjał swoich podopiecznych. Nie wyniki, nie zwycięstwa, nie nagrody, ale określenie maksymalnych możliwości w danej chwili i  sprawienie by podopieczni je osiągnęli jest sztuką.

8. Czy jestem spójny?
Ja osobiście na każdym kroku przykładam do tego dużą wagę. Dbam o swoją formę fizyczną, aby zawodnicy mieli dobry przykład (to a propos ww. neuronów lustrzanych) i musieli gonić swojego nauczyciela. Wymagam od moich podopiecznych dużo więc od siebie również. Wiele razy poruszam temat prawidłowego odżywiania sportowca i dietę stosuję na co dzień. Słowa „proszę, przepraszam, dziękuję” są głównymi elementami mojego słownika nie tylko na zajęciach, ale także w życiu codziennym. Dobry trener nie może być na pokaz na treningu i zmieniać się o 180 stopni, gdy zawodnicy go nie widzą. Świat jest mały i ciężko wypracowany autorytet może runąć w jednej chwili.

9. Czy jestem w stanie panować nad emocjami?
Niestety widziałem sytuacje, gdy trenerzy sami ustawiali dzieci na boisku szarpiąc je, obrażali za nieudane zagrania, „wyskakiwali” z pretensjami do sędziego itd. Obrazek iście żenujący, a w jego tle dzieci z wyrazem twarzy „ale o co chodzi…”. Trener to osoba dorosła, pełnoletnia i powinna być dojrzała, a także odpowiedzialna za swoje zachowanie ponieważ najmłodsi obserwując biorą przykład (znowu neurony lustrzane). Panowanie nad emocjami nie przychodzi ot tak sobie, to ciężka i trudna praca nad samym sobą, która powoduje, że granicę, po przekroczeniu której „wybuchamy”, przesuwamy dalej.

10. Co robię by być lepszym trenerem?
Otaczanie się ludźmi mądrzejszymi od nas powoduje, że „rośniemy”. Posiadanie trenera – mentora, czyli osoby, której losy śledzimy i chcemy naśladować, może wiele nas nauczyć. Jeśli odpowiedzieliście sobie twierdząco na punkt nr 5, to doskonale zdajecie sobie sprawę, że musicie ciągle stymulować Wasz mózg coraz to nowymi bodźcami (konferencje, wykłady, staże, książki, audiobooki, internet, treningi, rozmowy itp.), a także pamiętać, że tylko systematyczność i powtarzalność prowadzi do utrwalenia wiedzy. Im więcej jej będziecie posiadać, tym lepszymi trenerami będziecie i dacie swoim podopiecznym większe szanse na zostanie profesjonalnymi piłkarzami.

11. Jakie wartości przekazuję moim wychowankom?
Uczysz bycia tolerancyjnym czy z miejsca skreślasz którąś ze stron? Opowiadasz o etosie ciężkiej pracy czy o szczęściu i przypadkach? Preferujesz cwaniactwo czy uczciwość? Jesteś sprawiedliwy czy faworyzujesz? Konsekwencja czy zmienność jak wiatr zawieje? Słuchasz czy tylko mówisz? Pytasz czy twierdzisz? Oddajesz szacunek innym czy patrzysz na nich z góry? Reagujesz czy olewasz? Dostrzegasz zalety czy tylko wady? Dajesz konstruktywny feedback czy krytykujesz? Miej świadomość tego, że jako trener jesteś prawdopodobnie w głównej grupie osób, które mają największy wpływ na wychowanie zawodnika jako człowieka, a tym samym na wartości jakimi będzie kierować się w życiu.

12. Czy moje życie prywatne jest poukładane?
Trener to absorbujące zajęcie. Prowadząc nawet grupę dziewięciolatków musimy liczyć się z 3 treningami w tygodniu i meczem/turniejem/sparingiem w weekend. Wiążąc się z osobą, która tego nie rozumie, będziemy mieli ciągłe powracające pretensje, wyrzuty, awantury. Będą one wywoływać poczucie winy i nerwy, które chcąc nie chcąc, w mniejszym bądź większym stopniu przerzucimy na naszych podopiecznych podczas zajęć. Gdy widzicie trenerów lub piłkarzy odbierających nagrody, zawsze dziękują swoim rodzinom. Nie jest to przypadek, ponieważ ponoszą one wiele wyrzeczeń. „Odpowiednia” osoba to skarb.

Powyższą listę pytań możesz dowolnie uzupełnić. Każdy z nas jest inny więc jego refleksja też będzie się różnić od reszty. Najważniejsze jest to, aby odpowiadać przed sobą szczerze. Ja tym tekstem chciałem Cię do tego zmobilizować. Głębokich przemyśleń Trenerko/Trenerze! Stwórz lepszą, bardziej świadomą wersją siebie. Jestem przekonany, że świat na tym skorzysta.

Dodaj komentarz