Trener w szkole. 10 powodów za.

IMG_20170315_115747.jpg

Dwa razy w roku wszyscy trenerzy mojego klubu KS Królewscy Płock poświęcają tydzień czasu na to, aby odwiedzić w szkołach wychowawców swoich podopiecznych. Z racji tego, że jestem właśnie w czasie wizyt w szkołach postanowiłem napisać ten tekst.
Rolą szkoleniowców w pierwszej kolejności jest wychowywać więc nie powinni oni pomijać edukacji szkolnej. Można dyskutować nad jakością niektórych informacji, poszczególnych przedmiotów czy przebiegu samego procesu nauczania, jednak nie może to być dla nas wymówką do braku kontroli nad poczynaniami naszych podopiecznych w szkole. Odwiedziny są niezmiernie istotne nie tylko dla szkoleniowców, ale także dla samych zawodników oraz ich rodziców. Oto 10 powodów, dla których trenerzy powinni wizytować placówki szkolne.

  1. Kontrola wyników w nauce – wiedząc jakie oceny dostaje nasz podopieczny, możemy użyć treningów jako karty przetargowej, pewnego rodzaju „straszaka”. Nie oczekuję od moich zawodników bardzo dobrych wyników z każdego przedmiotu. Gdy gracz radzi sobie w szkole na tyle, że nie „zawala” treningów, jest to dla mnie do zaakceptowania. Wartościowe jest, gdy zawodnik uzyskuje ponadprzeciętne wyniki w nauce z jednego, dwóch przedmiotów. Świadczy to o tym, że mocno go one interesują, kierunkują, przez co poświęca im większą ilość czasu. Piątki od góry do dołu wcale nie są takim pozytywnym zjawiskiem, ponieważ dziecko dzieli swoją energię i czas na wszystkie przedmioty, które niekoniecznie są dla niego ciekawe.
  2. Kontrola zachowania – zachowanie interesuje mnie bardziej niż wyniki w nauce. Szacunek do pozostałych uczniów, chęć pomocy słabszym, panowanie nad emocjami, nie wywyższanie się, wychodzenie z mądrymi inicjatywami, ugodowość, asertywność, umiejętne radzenie sobie z porażkami np. słabszą oceną- to pożądane zachowania. W przypadku postępowania w zupełnie odwrotny sposób, podobnie jak przy ocenach, możemy postraszyć odsunięciem zawodnika od treningów do czasu poprawienia zachowania.
  3. Mocne i słabe strony zawodnika – poznacie czy Wasz podopieczny jest dobry w przedmiotach ścisłych, a może humanistycznych? Czy nie ma problemów z liczeniem, a może świetnie zapamiętuje nowe słówka z języka obcego. Robi błędy ortograficzne czy nie ma z tym problemu? Jest ambitny? Chodzi na zajęcia dodatkowe? Występuje w przedstawieniach, akademiach, olimpiadach? Dobrze śpiewa, tańczy, rysuje? Wszystkie te informacje możecie wykorzystać dalej, zaskoczyć zawodnika, wyciągając z „kapelusza” w odpowiednim momencie te najbardziej przydatne.
  4. Zawodnik jest dumny – kiedy na oczach rówieśników dziecko przybiega do mnie na szkolnym korytarzu, aby przywitać się i przybić „piątkę”, jego ciało mówi więcej niż tysiąc słów. Widać jak zawodnika rozpiera duma, że uprawia piłkę nożną i należy do klubu sportowego. Przez chwilę znajduje się w centrum uwagi, wzbudza ciekawość, zainteresowanie choćby dlatego, że musi tłumaczyć zaciekawionym kolegom i koleżankom z klasy kim jest ten pan, który przyszedł.
  5. Zawodnik czuje się potrzebny – potrzeba przynależność do jakiejś grupy jest bardzo istotna dla człowieka. Abraham Maslow umieścił ją na trzecim stopniu swojej piramidy potrzeb. Zawodnik widząc, że trener nie ogranicza zainteresowania jego osobą tylko do treningów, ale również interesują go rzeczy poza boiskowe, czuje się potrzebny, doceniony, bardziej identyfikuje się z klubem, jest do niego silniej przywiązany, mocniej ufa szkoleniowcowi i czuje, że działa on w jego interesie i dla jego dobra.
  6. Zadowolenie rodziców – większość rodziców przyprowadza dziecko do klubu, aby realizowało swoją pasję. Tylko niewielka część z nich podchodzi do grania w piłkę profesjonalnie już na tym etapie i wiąże przyszłość zawodnika z zawodowstwem (opieram się na wynikach ankiet, które przeprowadzamy co jakiś czas w klubie). Dlatego zależy im, aby ich pociecha miała dobre wyniki w nauce i dążyła do jak najlepszego wykształcenia. Stąd klub, który monitoruje postępy szkolne swoich zawodników zyskuje duże uznanie w oczach rodziców. Są oni zadowoleni, że zwraca się uwagę nie tylko na sferę „sportową”, ale łączy ją z tą „szkolną”. Nauczyciel inaczej rozmawia z rodzicem, a inaczej z trenerem, więc może on być dla mamy bądź taty dodatkowym źródłem informacji o własnym dziecku.
  7. Zadowolenie nauczycieli – wielu nauczycieli podczas pierwszej rozmowy podkreśla, że nie spotyka się z takimi odwiedzinami i cieszy się z tego, że osoba z klubu sportowego interesuje się dzieckiem poza treningami. Zadowolenie wychowawców wynika także z faktu, że dostają do ręki argument, którego mogą użyć w przypadku, gdy zawodnik opuszcza się w nauce bądź w zachowaniu. Praktycznie dla każdego dziecka w naszym klubie piłka nożna jest czymś ważnym i użycie jej jako „straszaka” przez nauczyciela przynosi w przeważającej większości przypadków poprawę.
  8. Rozwój trenera – poznawanie nowych osób i ich sposobu myślenia, umiejętność słuchania, dyskusji, przyjmowanie uwag, obserwacja środowiska szkolnego, prezentacja i „sprzedawanie” własnej osoby, dostosowywanie się do rozmówcy, cierpliwość podczas czekania na nauczyciela, odczytywanie mowy ciała – to wszystko spotyka trenera podczas wizyt w szkole. Elementy te mogą być kolejnym treningiem umiejętności komunikacyjnych, interpersonalnych szkoleniowca, dzięki którym może stać się jeszcze lepszą wersją samego siebie i poprawić swój warsztat.
  9. Ocena zawodnika z perspektywy osoby spoza piłki – im więcej informacji o zawodniku posiadamy, tym lepiej. Jako trenerzy widzimy naszych podopiecznych podczas meczów, treningów, zgrupowań, wyjść w różne miejsca. Dużo możemy także dowiedzieć się z rozmów z rodzicami, jednak będą one okraszone sporą dozą subiektywizmu. Konwersacja z nauczycielem rzuca nam nowe światło na dziecko ze strony zupełnie nie związanej z piłką nożną. Belfer zwraca uwagę na inne elementy niż my czy opiekunowie i jest nam w stanie dostarczyć dużo cennych informacji. Prawdą jest, że zachowanie na boisku w dużej mierze pokrywa się z tym ze szkoły, jednak mimo wszystko warto, ponieważ często jakiś niuans może zmienić nasze postrzeganie danej osoby.
  10. „Uświadomienie” nauczyciela – rzadko się to zdarza, ale niektórzy nauczyciele nie wiedzą, że mają w klasie dziecko, które uprawia piłkę nożną i trenuje w klubie. Niektórzy pedagodzy mają takie informacje, ale np. nie wiedzą jakim potencjałem dysponuje dziecko. Tak jak my trenerzy możemy dużo skorzystać na rozmowie z wychowawcą, tak samo może być w drugą stronę. Garść informacji od nas może być pomocna nauczycielowi. Dzięki niej będzie on wiedział np. jak wygląda tydzień treningowy w klubie i że przy 10 godzinach w-fu (w klasach sportowych) ma on prawo być od czasu do czasu zmęczony.

Jak widzicie powyżej, wizyta trenera w szkole niesie ze sobą wiele pozytywów. Z drugiej strony są oczywiście negatywy takie jak: poświęcony czas, wypalone paliwo, przebywanie w szkolnym hałasie, znoszenie humorów nauczycieli, „całowanie klamki” (bo dzieci poszły na wycieczkę do teatru) itp. Zestawiając jednak jedne z drugimi ja nie mam żadnej wątpliwości, plusy zdecydowanie przeważają nad minusami dlatego tuż przed wakacjami wybieram się do szkoły po raz kolejny. A Wy?

 

Dodaj komentarz