Komunikacja – konkret czy bicie piany? 17 zbędnych odzywek

IMG_9059(1)

Komunikacja z zawodnikiem jest jedną z kluczowych umiejętności trenera (również rodzica). Szczególne znaczenie ma w przypadku porozumiewania się szkoleniowca z dzieckiem ponieważ występujące różnice wiekowe, a tym samym rozwojowe, wymuszają na dorosłym człowieku jako na tej dojrzalszej, bardziej świadomej i posiadającej więcej narzędzi komunikacyjnych stronie, dostosowanie przekazu do małego rozmówcy.

Poprawna komunikacja na linii trener/rodzic – zawodnik/dziecko powinna zawierać kilka istotnych elementów.

  1. Krótki, zwięzły komunikat – zdania powinny być proste, a ich liczba niezbyt duża. Dziecko jest w stanie utrzymać koncentrację przez bardzo krótki czas więc jeśli będzie musiało wysłuchiwać przydługiego monologu, to po prostu się „wyłączy” i go nie zapamięta. Warto stosować również, tam gdzie jest potrzebna, pauzę na końcu zdania.
  2. Wykonalność – komendy, które docierają do dziecka powinny być wykonalne. Znaczy to tyle, że rolą nauczyciela jest dobierać takie słowa, które mały piłkarz jest w stanie wykonać. „Podaj piłkę„, „oszukaj przeciwnika zwodem„, „powiedz głośniej„,  „ustaw się przy linii” – to przykłady instrukcji, które można zrobić. Natomiast np. czasownik „być” jest niewykonalny („bądź szybszy” ). Również ciężko obędzie zrealizować komendę „nie myśl” („nie myśl teraz o clash royale” ) czy „zapomnij” („zapomnij tę nieudaną akcję” ).
  3. Pokaz – jeśli tylko jest to możliwe, każdy przekaz werbalny powinien zostać wzmocniony demonstracją, aby dotrzeć do jak największe ilości zmysłów, przez co wszyscy, bez względu na to, który sposób odbioru preferują, znajdą coś dla siebie.
  4. Konkrety – nasz mózg ma problemy z zapamiętywaniem pojęć abstrakcyjnych więc im konkretniejszy, bardziej identyfikowalny dla naszego rozmówcy przekaz, tym łatwiej będzie go przyswoić. Zamiast powiedzieć tylko „bezpieczne granie pod swoją bramką jest ważne” powiedz „pamiętaj, aby pod swoją bramką podawać piłkę zanim przeciwnik podejdzie zbyt blisko i kiwać tylko wtedy kiedy jesteś z boku boiska, masz do tego miejsce i nie masz komu podać”.

Ostatnio poświęciłem sporo czasu, aby dobrze przygotować się do tego tekstu. Gdziekolwiek byłem, ze szczególną uwagą przyglądałem i przysłuchiwałem się trenerom. Zastanawiałem się czy to co usłyszałem ma sens, czy jest zrozumiałe, konkretne, czy można to wykonać. Poniżej zebrałem dla Ciebie drogi czytelniku listę odzywek trenerskich (bo chyba tak je trzeba nazwać), które zrobiły na mnie największe „wrażenie”. Mimo że zebrane z boisk piłkarskich, dużo z nich stosowanych jest nie tylko przez szkoleniowców, ale i przez rodziców. Do każdego z nich dodaję swój krótki komentarz.

  1. Lepiej – z tego komunikatu nic nie wynika. Lepiej czyli jak? Poza tym czy dziecko naprawdę potrzebuje takiej podpowiedzi? Czy wychodząc na boisko ono samo z siebie chce zrobić coś słabiej? Jeśli np. zawodnik ma jeszcze problemy koordynacyjne i ciężko mu czysto trafić piłkę wewnętrzną częścią stopy, to czy powiemy mu „lepiej” nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak się nie poprawi.
  2. Skoncentruj się/skup się – co ma zrobić adresat tej komendy, aby się skupić? Co to dla niego znaczy? Jak ma to wykonać? Nie do zrobienia, niekonkretne, nic nie wnosi.
  3. Dokładniej – można to połączyć z nr 1.
  4. Jedziesz – dokąd ma jechać? Autem czy komunikacją miejską? Bez dokumentów!? Znaczenie zupełnie niedostosowane do sytuacji i miejsca. Taka komenda może pojawić się na kursie prawa jazdy, a nie na boisku piłkarskim.
  5. Żyj – czyli był martwy?  Z drugiej strony jeśli dziecko nie jest aktywne na boisku to jest tego jakaś przyczyna. Jeśli będzie reagować tylko na krzyk, to zbyt dużo nie osiągnie.
  6. Musisz – dlaczego musi? Co to jest, walka o przetrwanie czy realizacja pasji? Czy może dziecko musi, aby wygrać i zadowolić trenerskie ego…
  7. Obudźmy się – śpi się w łóżku, a nie na boisku. Nie widziałem jeszcze zawodników, których sen dopadłby podczas grania w piłkę. Owszem, jedne dzieci są mniej aktywne, drugie bardziej, jednak wynika to z wielu czynników. Spanie może być jednym z nich, ale tylko w przypadku kiedy w nocy mieliśmy problem z tą czynnością.
  8. Gramy swoje – czyli co gramy? Czy zawodnicy zapytani jak mają grać, będą w stanie odpowiedzieć? Często widzę, że dzieci są bardzo mało nauczone, ale trener zza linii krzyczy, żeby grały swoje. Wygląda to groteskowo.
  9. Więcej jakości – totalna abstrakcja. Co to jest jakość? Czy dziecko na taką komendę jest w stanie wyprodukować jej więcej? Dlaczego jest jej mało?
  10. Biegamy jak panienki – zupełnie nietrafione, ponieważ w naszym klubie KS Królewscy Płock mamy drużyny tylko dziewczęce więc wiem co piszę. Małe zawodniczki trenują również z chłopcami i ich bieganie niczym się nie różni, a ambicją często przerastają płeć męską. Pomijam już, że taka instrukcja od trenera w ferworze boiskowej walki niczego nie wnosi.
  11. Zacznijmy grać w piłkę – hmmm… jak to skomentować? To graliśmy w kamień? Zazwyczaj takie słowa pojawiają się po kilku minutach meczu, gdy trener widzi, że jego drużyna gra słabo. Ma to być zachęta do lepszej gry. Na pewno pomoże…
  12. Do końca – podobne do nr 6. Może zawodnik nie ma już sił? A może nie chce ich tracić? A być może czuje, że dalsza walka będzie wiązać się z uszczerbkiem na zdrowiu? Jak wyglądałaby kariera Messiego, gdyby za każdym razem szedł do końca? Ta podpowiedź może mieć poważne konsekwencje.
  13. Chodź, chodź – moje ulubione. Używają trenerzy, używają zawodnicy (bez względu czy z ligi okręgowej czy z poziomu ekstraklasy). Znaczy to tyle co „podaj do mnie”, „zagrajmy razem”, „przyjdź bliżej”. Pomijam już zagadkę, gdzie ma iść i dlaczego iść, a nie np. biec. Jest to według mnie bardzo niekorzystna komenda ponieważ powoduje zbliżanie się zawodników do siebie na boisku, czyli tworzenie małego pola w ataku, co jest zaprzeczeniem mojej filozofii grania w piłkę. Wychodzą później jeszcze z tego obiegi za plecy i misz masz na boisku gotowy.
  14. Do kogo grasz/podajesz – takie zwrócenie uwagi dziecku jest bardzo cenne, bo ono jest niemądre i nie wie do kogo podawać piłkę. Ale dzięki dorosłym już wie.
  15. Wstaw mu nogę – dorosłych irytuje fakt, że dziecko nie atakuje przeciwnika więc chcą mu pomóc. Tymczasem w grze obronnej trzeba być czasami bardzo cierpliwym i jeśli rywalizujemy z przeciwnikiem o wysokich umiejętnościach wyczekanie na jego błąd jest kluczowe. Jeśli zareagujemy wcześniej to nas oszuka. Więc co… więc wstaw mu nogę. Konkretny, niedwuznaczny komunikat…
  16. Teraz – najczęściej stosowana przy pressingu. Trener krzykiem wyznacza moment kiedy zawodnicy mają coś zrobić. Gdyby jeszcze się z nimi umówił, to w bardzo nikłym stopniu, ale bym to zrozumiał (tak chce grać więc niech gra). Jednak najczęściej jest to wymawiane na potrzebę chwili i powoduje chaos w głowach graczy.
  17. Zabieraj się/zabierz się – znaczeniowo trochę podobne do nr 4. Jak można siebie zabrać? Niezrozumiałe, niekonkretne, niewykonalne, nie do pokazania.

Momentami było zabawnie, momentami ironicznie, ale temat jest jak najbardziej poważny. Niektóre z powyższych odzywek oprócz tego, że nie spełniają czterech przedstawionych na początku artykułu założeń, są niegroźne. Natomiast używanie innych może nieść ze sobą poważniejsze konsekwencje jak choćby kontuzje czy ośmieszanie i związany z nim spadek pewności siebie.

Warto się zastanowić nad tym jakich słów używamy i co dzięki nim chcemy osiągnąć. Głos jest nam (a szczególnie trenerom) potrzebny przez całe życie więc może zamiast go marnować i „bić pianę” warto go oszczędzić i użyć rzadziej, ale w sposób bardziej konkretny…


Powyższa lista nie jest zamknięta, jeśli uważasz, że powinienem coś do niej dodać, napisz swój przykład w komentarzu, a ja po analizie podejmę decyzję o jej rozszerzeniu. Jestem ciekawy także Twojego zdania na opisywany temat. Zachęcam do podzielenia się nim.

Moim cele jest pomagać dzieciakom poprzez edukowanie dorosłych. Dlatego jak zwykle zależy mi na tym, aby artykuł dotarł do jak największej publiczności. Jeśli uważasz go za wartościowy proszę poświęć chwilę i udostępnij go dalej.

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi tekstami, dołącz Trenera okiem do obserwowanych na facebooku i twitterze.


Przeczytaj także inne moja teksty:

Wynikowiec czy szkoleniowiec? 4 wersje tej samej drużyny

Nerwy – zły doradca trenera

12 różnic między hiszpańską a polską piłką nożną

11 największych problemów szkolenia dzieci i młodzieży w Polsce

11 rzeczy, których nauczył mnie zawód trenera

 

15 myśli nt. „Komunikacja – konkret czy bicie piany? 17 zbędnych odzywek

    • Łukasz, chłopie,

      Dziękuję za komentarz.

      Rzeczywiście już pora. Posłucham Cię i idę na boisko!

      Pozdrawiam ☺️🖐️

  1. Czy piłkarski żargon jest błędem? A jeśli te komunikaty są jasne dla zawodników? I mają z ich interpretacją tyle problemów co autor? Czy wtedy też to jest błąd? A mówienie w innym języku (np. Angielski?) jest dobre czy źle? Bo np. MZPN mówi złe.

    • Zakodować możesz wszystko co chcesz jeśli widzisz w tym cel.
      Ja przedstawiłem swój punkt widzenia. Jeśli te słowa Ci pomagają, a Twoi zawodnicy je wykonują, to super. Ja robię wszystko, aby je wyeliminować i komunikować się w taki sposób, aby być maksymalnie zrozumianym. Do tego wykorzystuję doświadczenie i wiedzę jaką przyswoiłem.

      Dzięki za komentarz.

  2. Wiele sformułowań owszem nie dla młodzieży,ale „skoncentruj się” nie uważam żeby było nie jasne i nie wykonalne.nie róbmy z dzieciaków ułomnych

    • Nie robię z nikogo ułomnego.

      Jeśli mówisz do zawodnika „skoncentruj się”, to co on robi?

      Możemy się spierać, byle argumentów używać i nie uciekać od tematu 🙂

  3. Niektóre zwroty rzeczywiście nie wnoszą nic do rozwoju dzieciaków. Wydaje mi się, że jak masz dzieciaka z talentem to za wiele nie musisz do niego mówić. Wystarczy pokaz i krótka instrukcja – łapie w mig. Jak próbujemy robić piłkarzy z dzieci nadających się najpierw do rehabilitacji to wtedy trener musi się nagadać. Piłka nożna to prosty sport, albo osobnik ma predyspozycję do sportu albo nie.
    Z perspektywy zawodnika w meczu, komunikaty z ławki są praktyczne niesłyszalne. Sprawdzają się, krótkie i proste słowa: plecy, wyjazd, prawa/lewa ręka itp. Temat na pewno ciekawy bo sztuką jest przekazać treści jednocześnie nie przegadując połowy treningu.

  4. Skoncentruj się/skup się – Informacja że wykonuje polecenia niedokładnie, nie jest krytyką w stylu „co ty robisz” tylko ma zachęcić do poprawy działania
    Jedziesz – jeżeli powiem „załóż pressign” będzie ok? albo „atakuj” „zdobywaj wolną przestrzeń” kwestia żargonu piłkarskiego i zrozumienia przekazu
    Obudźmy się – próba pobudzenia drużyny coś w stylu „koncentruj się” ale do całej drużyny
    Do końca – a co z zaangażowaniem ? przecież powinniśmy nauczać zaangażowania i chęci podnoszenia swoich umiejętności, jeżeli nie masz sił lub masz uraz to zgłoś trenerowi to zmieni Cie
    Chodź, chodź – żargon piłkarski ma to do siebie że jest zrozumiały i krótki. Przecież nie będziemy na boisku mówić „zawężamy pole gry” „grajmy bardziej kompatybilni”
    Teraz – jeżeli zawodnicy wiedzą że na hasło „teraz” mają wyjść wyżej albo założyć pressing to czemu nie ?
    Zabieraj się/zabierz się – żargon który znaczy mniej więcej „zdobądź wolne pole” „podejmij pojedynek 1v1”

    ogólnie z pozostałymi punktami zgadzam się, ale powyższe to kwestia „języka piłkarskiego” który ma być krótki zwięzły i zrozumiały (wiem zaraz powiesz żę nie jet zrozumiały) i chyba spełnia role. Sam rzadko używam takich zwrotów ale uważam że jeżyk piłkarski jest na tyle uniwersalny i nie mamy unifikacji takich zwrotów że wszystko zależy tylko i wyłącznie czy zawodnik rozumie trenera, zawodnik zawodnika itd.

    • Chodź, chodź – żargon piłkarski ma to do siebie że jest zrozumiały i krótki. Przecież nie będziemy na boisku mówić „zawężamy pole gry” „grajmy bardziej kompatybilni”
      > z tego co kojarzę, co najczęściej krzyczy się to do zawodnika z piłką, tak jak jest napisane w tekście. Więc w ataku chcesz zawężać/grać kompatybilnie? :_)

  5. 1. Gratuluje artykuły, zawsze wniesie inny punkt widzenia lub sprowokuje do przemyśleń
    2. Gratuluje kultury odpowiedzi na komentarze, słychać i widać umiejętności komunikacyjne
    3. bardzo żałuje ze na koniec tekstu pojawiło się tyle negatywnych i kategorycznych ocen, sformułowań sugerujących powiązanie kontuzji lub ośmieszenia z językiem używanym przez trenera. Ubolewam nad tym bo wydaje mi sie efekt dydaktyczny który mogłeś osiągnąć byłby jeszcze większy gdybys nie przekreślił i nie napietnowywal tak „różności” i trenerów ktorzy maja inne podejście . Za duzo moim zdaniem szydery i za duzo lekceważenia . kazdy z nas ma swoje doswiadczenia i system wartości ale nikt nam nie daje prawa do stwierdzeń „tylko moje jest prawdziwe i najlepsze” potęga tkwi w wachlarzu narzędzi i używaniu ich odekwatnie do człowieka i sytuacji.
    Pozdrawiam i dziekuje za inspirujący artykuł
    PK

    • Bardzo fajny komentarz. Z jednej strony zostałem pochwalony (a każdy to lubi), z drugiej dostałem informację zwrotną, która zmusza mnie do myślenia.

      Inne moje teksty są bardzo stonowane i staram się, aby nie narzucać nikomu niczego. W niniejszym użyłem ironii i również napisałem co mnie gdzieś uwiera. Miałem również zamiar, żeby nie być cały czas „grzecznym”. Czasami trzeba coś zmienić, żeby dotrzeć do większej liczby czytelników.

      Liczę na to, że osoby czytające rozumieją, że nie jestem żadną wyrocznią. Niech każdy wyciągnie jakąś wartość i będzie super.

      Dziękuje, że odwiedziłeś mojego bloga i poświęciłeś swój czas na napisanie komentarza.

      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz