Wynikowiec czy szkoleniowiec? 4 wersje tej samej drużyny

IMG_7250(1)

Grać na wynik w piłce dziecięcej i młodzieżowej czy na niego nie grać? Na pewno zwolennicy pierwszego i drugiego podejścia mają swoje argumenty i będą twardo stać przy swoim. Jak to zwykle w pracy z drugim człowiekiem bywa, sprawy rzadko kiedy wyglądają na czarne lub białe. Wydaje mi się, że i w tym przypadku trzeba poszukać odcieni szarości. Podsuwam więc nowy pomysł… A może by tak raz zagrać na wynik, a drugim razem nie? Nic odkrywczego prawda? Czy aby na pewno?

Świadomość tego co się robi uważam za jedną z ważniejszych kwestii codziennego życia, a także bycia trenerem. Po co przeprowadzamy akurat takiego rodzaju zajęcia? Czy ćwiczenie, które stworzyliśmy spełnia założenia treningu? Dlaczego dzieci zachowują się w danej chwili w określony sposób? Po co uczymy takich, a nie innych elementów piłkarskiego abecadła? Czy rozgrywamy dany mecz po to, aby wygrać, czy po to aby szkolić?  To tylko pierwsze z brzegu wyciągnięte z głowy pytania, na które trener powinien umieć  odpowiedzieć.

Bez nich nie jesteśmy w stanie mądrze kierować procesem piłkarskiego rozwoju dziecka. Oczywiście znajdą się jednostki, dla których chaos szkoleniowy nie będzie miał dużego znaczenia i one same obok tego co robi trener będą skutecznie szlifować swoje umiejętności. Natomiast pozostali potrzebują większego wsparcia, aby uwolnić swój potencjał.

Jak więc to wszystko sobie poukładać? Kiedy będziemy świadomym „wynikowcem”, a kiedy „szkoleniowcem”?

Trener powinien zdawać sobie sprawę, że ma narzędzia do tego, aby regulować całym procesem i zachowywać w nim odpowiednie proporcje wynikowca do szkoleniowca. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że każdy z nas powinien być jednym i drugim ponieważ obydwa niosą ze sobą plusy (ale również i minusy). Jestem jednak daleki od narzucania innym zdania, że gra na wynik jest tylko zła, a koncentracja w 100% na szkoleniu idealna.

W niniejszym tekście chciałbym skupić się na dwóch wspomnianych już wyżej narzędziach. Pierwszym z nich jest poziom umiejętności poszczególnych graczy, drugim przyporządkowanie do pozycji na boisku. Używając ich i świadomie je łącząc trener może stworzyć jedną z czterech wersji swojej drużyny. Będą się one  różnić od siebie, każda z nich będzie mieć inne założenia i będzie służyć trenerowi do innych celów. Przyjrzyjmy się zatem, co szkoleniowiec, używając tych dwóch parametrów, może wykreować na boisku ze swoich zawodników.

  • Wersja nr 1. Drużyna optymalna. W tej wersji gracze ustawieni są na swoich wiodących pozycjach (tych na których czują się najlepiej, a umiejętności predysponują ich do gry na nich), a poziom umiejętności wyjściowej 7tki/9tki/11tki jest najwyższy. Występuje duża stabilizacja, przewidywalność i mała zmienność. Wysyłając do gry tak zestawiony zespół trener sobie jak i swoim zawodnikom wysyła jasny sygnał: rzucam wszystko co najlepsze, bo chce zweryfikować swoją pracę, a także zobaczyć na co stać moich graczy. Podczas rywalizacji zachodzą nieliczne, pojedyncze zmiany, liczba minut spędzonych na placu gry może się znacząco różnić, a część graczy może w ogóle nie wejść na boisko lub nawet nie zostać powołana na dany mecz. Dokonujemy więc pewnego rodzaju selekcji w obrębie swojej drużyny, aby osoby o najwyższych na daną chwilę umiejętnościach miały możliwość zagrania razem, stworzenia maksymalnego środowiska do rozwoju. Trener w tym przypadku może być nastawiony na jak najlepszy wynik sportowy, a emocje udzielające się mogą być zauważalne (choć powinny być cały czas pod kontrolą). W końcu to sprawdzian więc bycie obojętnym nie wchodzi w grę.
  • Wersja nr 2. Drużyna rozwijająca. W tym wariancie zawodnicy o zbliżonych umiejętnościach wystawiani są na różnych pozycjach, z pominięciem tej, na której najczęściej grają. Wersja ta jest bardzo rozwijająca dla zawodników ponieważ mogą oni zdobyć nowe doświadczenie w rejonach boiska, w których występują rzadziej. O wyniku sportowym w tym wypadku nie może być mowy. Gracze będą popełniać duże ilości błędów, co w obronie będzie przekładać się na tracone gole, natomiast w ataku na niewykorzystywane okazje bramkowe. Mając na uwadze cel mocno szkoleniowy tego wariantu, świadomy trener będzie oglądać poczynania swoich zawodników bez większych emocji, a uwagę kierować na nauczane elementy. Podczas gry występują niezbyt częste, ale liczne zmiany (gracze wymieniani są grupami), wszyscy zawodnicy grają podobną liczbę minut, idealnie jeśli jest to minimalnie 50% czasu meczu.
  • Wersja nr 3. Drużyna spozycjonowana. Jeśli chcemy zagrać na wynik, ale zobaczyć w akcji również zawodników o niższych umiejętnościach, to możemy zastosować ten wariant, w którym obok siebie występują nasi podopieczni o różnym poziomie wyszkolenia. Personalnie więc drużyna nie będzie zestawiona najsilniej, ale wszyscy będą czuć się pewnie, występując na swoich wiodących pozycjach. Ważność rezultatu końcowego będzie determinowała ilość przeprowadzanych przez trenera zmian.
    Możemy również traktować grę opisywanej drużyny szkoleniowo. Idealnie nadaje ona się do obserwacji zachowań i reakcji poszczególnych osób ponieważ obecność lepszych graczy, może tych słabszych mobilizować do wchodzenia na swoje wyżyny. Sytuację odwrotne również mogą występować – błędy tych drugich mogą niekorzystnie wpływać na motywację tych pierwszych. Wnikliwe oko jest w stanie wyłapać multum wartościowych informacji.
  • Wersja nr 4. Drużynowy misz masz. Wariant zbliżony do nr 2 jednak dochodzi tutaj aspekt psychologiczny jak w odmianie nr 3. Drużynowy misz masz jest najbardziej wymagający dla zawodników i trenerzy powinni traktować go tylko i wyłącznie szkoleniowo, bez myślenia o rezultacie końcowym. Nie dość, że zawodnicy rozgrywają zawody nie na swoich nominalnych pozycjach, to dochodzi jeszcze duże zróżnicowanie poziomu umiejętności co prowadzi do wielu pozytywnych jak i negatywnych interakcji słownych i energetycznych. Występuje duża zmienność i nieprzewidywalność, a mała stabilizacja. Ta forma zespołu jest szczególnie trudna dla słabiej rozwiniętych piłkarsko dzieci ponieważ często stają się one kozłami ofiarnymi nieudanych zagrań. Trener powinien być bardzo spokojny i wnikliwie obserwować swoich zawodników, aby chronić „słabszych” i nie dopuścić do obniżenia ich poczucia własnej wartości. Zawracanie sobie głowy wynikiem, może doprowadzić do zdenerwowania i zaburzyć u trenera proces „ochrony” tych, którzy go potrzebują. Wszyscy zawodnicy powinni spędzić na boisku zbliżony czas.

Powyższą wiedzę dużo trudniej będzie zastosować w dużych klubach, gdzie kandydaci do gry przechodzą przez gęste sito selekcyjne. Dotyczy to szczególnie szczególnie parametru związanego z umiejętnościami. Poziom w obrębie jednej drużyny jest tam zazwyczaj wyrównany i młodzi piłkarze nie różnią się na tyle mocno , aby mówić o zawodnikach o większych i mniejszych umiejętnościach. Oczywiście różnice występują, ale są one zdecydowanie mniejsze niż w małym klubie amatorskim. Drugi parametr jednak pozostaje do dyspozycji trenera i może on śmiało z niego korzystać.

Cztery powyższe typy drużyn zmieniają trochę optykę trenera na to co robi. Najważniejsze stają się założenia i to one determinują wszystko co będzie się działo przed, podczas i po meczu. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie jest to łatwe. Takie podejście wymaga określonego, wysokiego poziomu umiejętności miękkich (panowania nad emocjami, rozumienia skąd się biorą, obserwowania ich), schowania własnego ego w kąt (gdy przegrywamy) i konsekwencji.

Bardzo ważne jest również zapoznanie rodziców z wybranym wariantem na dany mecz. Jeśli będą mieć wiedzę, że w tym i tym spotkaniu stosujemy np. drużynowy misz masz (nr 4), to ich poziom pobudzenia emocjonalnego także będzie niższy, a w przypadku wersji nr 1, będą przygotowani na to, że ich dziecko być może w ogóle nie zagrać.

Podsumowując:

Wynikowiec Szkoleniowiec
Nr 1. Drużyna optymalna *** *
Nr 2. Drużyna rozwijająca  **  ***
Nr 3. Drużyna spozycjonowana  ** ***
Nr 4. Drużynowy misz masz *  ***

PS Nie zająłem się jeszcze jednym czynnikiem, który jest dosyć istotny, mianowicie doborem przeciwnika. Jednak jemu chcę poświęcić odrębny wpis.


Jak zwykle chętnie poznam Twoje zdanie na opisywany temat więc jeśli masz ochotę napisać komentarz to wiedz, że bardzo mnie on ucieszy.

Jeśli uważasz tekst za wartościowy, to podziel się nim ze swoimi znajomymi. Im więcej osób przeczyta pomocne treści, tym lepsze środowisko do rozwoju będziemy sobie tworzyć.

Zajrzyj również do innych moich wpisów:

11 największych problemów szkolenia dzieci i młodzieży w Polsce

Nerwy – zły doradca trenera

12 różnic między hiszpańską a polską piłką nożną

Zagrałem na wynik…

2 myśli nt. „Wynikowiec czy szkoleniowiec? 4 wersje tej samej drużyny

  1. Po co zawodnik trenuje? a) aby zostać mistrzem, b) aby sobie pograć, a więc cel szkolenia jest inny. Każda drużyna (zespół ludzi) powstaje aby wygrywać, a nie przegrywać.

    • Zgodzę się z tym, że żaden zespół ludzi nie powstaje, aby przegrywać. Ne zgodzę się jednak z tym, że są tylko te dwa powody(wygrana/przegrana). Ja powołałem do życia klub, aby szkolić, a nie wygrywać. Zwycięstwa są pochodną dobrego procesu nauczania. Natomiast gdybym prowadził drużynę seniorów, chciałbym zwyciężać.

Dodaj komentarz