Raymond Verheijen w formie – relacja z sympozjum

DSC06648.jpg

Po wcześniejszym wpisie Raymond Verheijen „nokautuje” kurs wyrównawczy UEFA A, w którym porównałem od strony warsztatowej sympozjum Raymonda Verheijena z kursem wyrównawczym UEFA A, dzisiaj chciałbym zaprezentować wiedzę jaką przedstawił holenderski trener w Centralnym Ośrodku Sportu „Torwar” w Warszawie. Była ona podzielona na 4 bloki: teoria piłki nożnej, taktyka, postrzeganie gry i myślenie w piłce nożnej. W takiej też kolejności postaram się je opisać. Jeśli jeszcze nie masz za sobą wspomnianego wyżej artykułu, to kliknij i przeczytaj. Natomiast jeśli już się z nim zapoznałaś/-eś, spokojnie możesz czytać ten tekst dalej.

Wykład trenera Verheijena był swojego rodzaju dobrze wyreżyserowanym przedstawieniem zawierającym elementy psychologii, logiki czy wybijania człowieka ze strefy komfortu. Zanim wszystko tak naprawdę się zaczęło, Holender określił warunki współpracy dotyczące przede wszystkim korzystania z telefonu komórkowego, a raczej jego braku. Organizator nie chciał, aby cokolwiek zostało nagrane, sfilmowane bądź sfotografowane. Druga sprawa to fakt, że korzystanie z komórki gdy wykładowca jest kilka metrów od Ciebie, może być przez niego uznawane jako brak szacunku (o czym w dalszej części).

  1. Teoria piłki nożnej.
    Harmonogram warsztatów został wywrócony do góry nogami właśnie przez ten blok, który zamiast 60 minut, trwał 3 godziny. Jednak podobno nie był to odosobniony przypadek ponieważ praktycznie na każdym sympozjum zawierającym ten temat tak się dzieje (słowa Raymonda). Można po tym wnioskować, że jest to dosyć ważna kwestia dla holenderskiego szkoleniowca. Ja się temu nie dziwię ponieważ, aby rozmawiać o kolejnych rzeczach ważne jest, aby poznać i przyswoić fundamenty, na których opiera się cała filozofia. Dawało to pewność Verheijenowi, że uczestnicy na dalszym etapie będą rozumieć co on do nich mówi. Mi osobiście ten blok podobał się najbardziej ponieważ również uważam, że wartości są w piłce nożnej wyjściem do dalszej dyskusji. A mój pogląd wynika z tego, że pracujemy, oddziałujemy i wychowujemy drugiego człowieka co jest pracą nad wyraz odpowiedzialną i ważną. Stanowimy dla młodych ludzi (a także dla starszych) pewien wzorzec, z którego oni czerpią dobre i złe rzeczy. Raymond mówił o braku spójności trenerów, ich dwulicowości i hipokryzji. Szkoleniowcy wymagają czegoś od zawodników (np. zakazują używania telefonu komórkowego), a sami tego nie przestrzegają (np. będąc na konferencji sami korzystają z komórki zamiast słuchać i uważać). Pytał czy jeśli Twój zawodnik miałby możliwość obserwowania Ciebie poza treningami, to co on by zobaczył? Czy cały czas byłbyś dla niego wzorcem (role model)?
    Kolejny bardzo trafny temat dotyczył języka piłki nożnej. Holender mówił o osobach, które umieją pięknie gadać („blablabla”), stwarzać pozory ekspertów i dzięki temu zajmować coraz wyższe i ważniejsze stanowiska w futbolowym świecie. Z tego „blablabla” nic jednak nie wynika. To dobrze brzmiące, ale nic nie mówiące ogólniki, które robią wrażenia na ogóle nie posiadającym konkretnej wiedzy. Słyszymy: „ten jest słaby psychicznie, mało pewny siebie”, „jesteś niezaangażowany, nieskoncentrowany” tylko co to tak naprawdę, konkretnie znaczy? (o jasności wypowiedzi możecie poczytać również w moim tekście Komunikacja – konkret czy bicie piany? 17 zbędnych odzywek).
    Problemy językowe w naszej dyscyplinie dotyczą także terminologii związanej z różnymi jej aspektami np. przygotowaniem motorycznym. Do futbolu wchodzą specjaliści z innych dyscyplin (np. z lekkiej atletyki) i wskutek tego, że piłka nożna nie ma swojego słownika, przejmuje terminologię innej dyscypliny np. wytrzymałość tlenowa, beztlenowa. Tutaj Raymond odegrał wymowną scenkę, w której trener z Holandii przybywa do Polski, chce tutaj zostać i pracować. Musi więc nauczyć się języka polskiego, ale on postanawia korzystać z holenderskiego. Mówi do osób, one jednak go nie rozumieją. Verheijen ubolewał, że mimo iż piłka nożna to najbardziej popularny sport na kuli ziemskiej, to FIFA nic na polu „językowym” nie zrobiła.
    Później była mowa o referencjach i ogólnych normach. Chirurg, pilot, żołnierz jednostek specjalnych mają swoje procedury/ramy czyli co?, ale nie są robotami tylko podejmują samodzielne decyzje czyli jak?. Te drugie wynikają jednak zawsze z tych pierwszych. Natomiast trener piłki nożnej nie ma ustalonego uniwersalnego co?. Dlatego też panuje bałagan i „blablanie”. Nie ma do czego się odnieść. To tak jakby nagle pilot powiedział, że ma swoją wersję kokpitu samolotowego albo chirurg, który decyduje, że nie umyje rąk przed operacją, bo już je w danym dniu mył wcześniej. Osoby we wspomnianych profesjach nie mogą robić tego co chcą, a trener piłki nożnej tak.
    Następnie przyszedł czas na rozprawienie się ze standardowym, znanym nam wszystkim podziałem.
    rycina 2
    Ten pierwszy schemat zawiera według Raymonda kilka błędów, które wykazał w swoim wystąpieniu. Po ich analizie uzyskaliśmy:rycina-3.jpgKomunikacja to taktyka, postrzeganie gry to decyzje, a wykonanie to technika. Na wszystkie te elementy wpływa przygotowanie motoryczne czyli możliwość wykonywania ich z jak największą częstotliwością, w jak najwyższym tempie przez 90 minut. Mentalność w koncepcji Verheijena nie istnieje ponieważ nie można jej wydzielić z zawodnika i traktować oddzielnie. Mózg jest fizyczny i tak należy go traktować, jako jedność z ciałem.
    I to jest właśnie co?, a każdy trener wychodząc od niego powinien znaleźć swoje jak?. Będzie ono różnić się w zależności od kraju i jego kultury, profilu danego klubu, osób w nim pracujących i zrzeszonych zawodników.
    Holender dodał także, że z dziećmi powinniśmy pracować przede wszystkim nad decyzjami i wykonaniem, z dorosłymi natomiast nad komunikacją i przygotowaniem motorycznym.
  2. Taktyka
    W tym bloku przedstawiony był sposób dostosowania gry do tematu trening w zależności od ilości zawodników np. których mamy do dyspozycji w dniu treningu.
    Wyjściowo mieliśmy dwie drużyny w systemach 1-4-2-3-1 i 1-4-3-3rycina 4
    Jeśli trener chce pracować nad pressingiem, a ma do dyspozycji 21 zawodników i nie chce zmieniać stylu gry, to w pierwszej kolejności powinien usunąć jednego z środkowych obrońców drużyny odbierającej piłkę (jest tam 2v1). Najważniejsi dla założenia pressingu są napastnicy i pomocnicy, obrońcy „komunikują się z nimi” najmniej i dlatego od nich zaczynamy „usuwanie”.

    rycina 5.jpg
    Natomiast jeśli chcemy ćwiczyć budowanie gry od bramki, to przy 20 zawodnikach, usuwamy 9tkę (środkowego napastnika) z drużyny rozpoczynającej (czerwonej) i przesuwamy skrzydłowych bliżej środka boiska. Najważniejsi przy wyprowadzeniu piłki od bramkarza są obrońcy i pomocnicy, na końcu napastnicy.

    rycina 6.jpg
    I przyjmując tok myślenia, że w pierwszej kolejności usuwamy zawodników najmniej „komunikujących” się z osobami, które uczestniczą w tym co chcemy ćwiczyć, możemy „skroić” grę pod konkretną ilość zawodników, bez zmiany naszego stylu gry.

  3. Postrzegania/rozumienie gry

    Zawodnik posiada do swojej dyspozycji 4 zmienne/parametry, od których zależy powodzenie akcji na boisku. Są to:
    I Miejsce – w którym znajduje się zawodnik przed boiskowym działaniem (uderzeniem, pressingiem, stworzeniem linii podania itd.).
    II Moment – chwila rozpoczęcia działania
    III Kierunek – w którym będzie odbywać się to, co zawodnik będzie chciał zrobić
    IV Szybkość – w dużej części zależna od stosunku włókien wolno i szybko kurczliwych zdolność motoryczna
    W zależności od poziomu rozumienia gry, piłkarz jest w stanie lepiej bądź gorzej dostosować swoją pozycję, wybrać moment działania oraz jego kierunek.Mając w pamięci klasyczny podział (schemat nr 1), w Polsce jesteśmy uczeni, że szybkość jest jedną z cech, możliwych do kształtowania, wewnątrz „przygotowania motorycznego”. Odbywa się to zazwyczaj w sposób zaczerpnięty z lekkiej atletyki (metoda powtórzeniowa, pełny wypoczynek, blablabla). Tyle że, jak mówią badania naukowe, jest ona w bardzo dużym stopniu uwarunkowana genetycznie, przez co trudna do poprawy. U Verheijena jest ona dopiero na 4 miejscu. Jeśli trener ma wiedzę na temat piłki nożnej, rozumie co dzieje się na boisku, to będzie w swoich zawodników kształtować komponenty I-III. Dopiero przy ich wysokim rozwinięciu, na najwyższym poziomie różnicę może zrobić IV. Trenowanie IV bez pozostałych trzech nie da znaczących efektów. Szybkość zawodnika w piłce nożnej to przede wszystkim miejsce z którego zaczyna akcję (również ustawienie ciała), momentu w którym zaczyna działać oraz kierunek, w którym to robi.
  4. Myślenie w piłce nożnej
    Zawodnik podczas meczu narażony jest  na szereg czynników odciągających od myślenia o grze. Są to przede wszystkim niepowodzenia boiskowe, które spychają myśli piłkarza niekoniecznie na dobre tory.
    Poprawne myślenie zawodnika podczas meczu powinno być skierowane na utrzymanie:
    a) jakości pojedynczej akcji – myślenie o danej akcji podczas niej.
    Przykład: dochodzę do sytuacji 1 na 1 z bramkarzem. Myślę jak go pokonać czy o tym jak zareagują kibice jeśli nie zdobędę gola?
    b) częstotliwości akcji –  myślenie między akcjami
    Przykład: tracę piłkę w ataku. Myślę o tym co zrobić jak najszybciej w obronie, aby pomóc ją odzyskać czy może przeżywam niepowodzenie i nie podejmuję działania przez co spada jego częstotliwość?
    c) jakości akcji – myślenie o każdej kolejnej akcji podczas niej (rozłożenie a) w czasie)
    Przykład: Czy w każdej kolejnej akcji myślę o jej powodzeniu czy wcześniejsze niepowodzenia powodują, że w następnych sytuacjach staję się coraz mniej skuteczny?
    d) dużej ilości akcji – myślenie o kolejnych akcjach (rozłożenie b) w czasie)
    Przykład: na przestrzeni pierwszej połowy meczu podejmuję kilka pojedynków 1 na 1. Są one nieudane. Czy w drugiej połowie myślę o tym jak kolejny raz dojść do podobnych sytuacji (częstotliwość z pierwszej połowy spotkania) czy moją głowę zajmują poprzednie niepowodzenia, zaczynam mieć obawy, przez co podejmuje mniej prób? Problem w tym, że trudno jest trenować powyższe myślenie u zawodników. Wynika to z faktu, że błąd popełniony w treningu nie posiada żadnych konsekwencji, stąd jest niezwykle ciężko odwzorować środowisko meczowe (w którym skutki pomyłki są dużo poważniejsze). Mimo wszystko należy podejmować próby i pracować nad tym elementem z zawodnikami.W tej części padła jeszcze jedna myśl warta odnotowania. Brzmiała mniej więcej tak: „silne mięśnie są konsekwencją silnego mózgu„. Co to oznacza?
    Jeśli zawodnik będzie pozytywnie (punkty a), b), c) i d) ) myślał na boisku (silny mózg), to będzie wykonywać wiele skutecznych akcji z wysoką intensywnością. Przez to jego organizm sam będzie adoptować się na poziomie fizycznym do coraz większych wysiłków (silne mięśnie). Więc np. zamiast ćwiczeń biegowych oderwanych od boiska, trener może pracować nad myśleniem w grze czym poprawi przygotowanie motoryczne swoich podopiecznych.

Obecność na sympozjum z Raymondem Verheijenem była osobliwym doznaniem, które na długo zapamiętam. Perfekcyjnie zaplanowane (wyłączono nawet na pewien czas klimatyzację, aby jeszcze bardziej przeciążyć nasze mózgi) i przeprowadzone, wymagające ciągłego myślenia, z dużą ilością przykładów, historii, absorbujących uwagę słuchaczy i wywołujących emocje. Wróciłem pełen przemyśleń i nowych idei, a ten tekst jest formą ich uporządkowania i utrwalenia. Jeśli będziesz mieć okazję do udziału w zajęciach z Raymondem Verheijenem nie przegap jej. Warto spróbować chociaż raz.

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz komentarz lub udostępnisz ten artykuł, aby dotarł do jak największej ilości osób.

Pisząc powyższy tekst wspierałem się czasopismem Asystent Trenera nr 4/2018 (29), które ze względu m.in. na ciekawy artykuł o Raymondzie Verheijenie polecam.

Przeczytaj moje inne teksty:

Kasa, misiu, kasa – czyli o zarobkach trenerów

11 największych problemów szkolenia dzieci i młodzieży w Polsce

12 różnic między hiszpańską a polską piłką nożną

Wynikowiec czy szkoleniowiec? 4 wersje tej samej drużyny

13 dylematów w pracy trenera

Dodaj komentarz